Reklama

Edmund Klich: Czy ja mam sobie strzelić w łeb jak pułkownik Przybył?

Edmund Klich po katastrofie smoleńskiej nagrywał swoje rozmowy m.in. z ówczesnym ministrem obrony Bogdanem Klichem i szefem Sztabu Generalnego. Ale nie tylko. „Newsweek” napisał, że Klich w rozmowie z tajemniczą osobą mówił: "Trzeba wszystkich podsłuchiwać”, bo "rację musimy mieć my”...

Publikacja: 31.01.2012 11:21

Edmund Klich: Czy ja mam sobie strzelić w łeb jak pułkownik Przybył?

Foto: W Sieci Opinii

Serwis fakt.pl pisze, że zapytał "polski akredytowanego przy MAK", kim była postać, z którą rozmawiał o podsłuchach: 

Nie pamiętam, z kim wtedy rozmawiałem. Wtrącałem często takie słowa o podsłuchach, gdy słyszałem jakieś trzaski w telefonie i wnioskowałem, że jestem podsłuchiwany.

Klich dodaje, że ujawnienie w mediach sprawy nagrań to element nagonki na niego, bo jak tłumaczy:

Zalazłem wielu ludziom za skórę, dlatego jestem teraz opluwany. (…) Szkoda mi żony i rodziny, bo usiłuje się mnie wmanewrować w jakieś sprawy. Usiłują ze mnie zdrajcę zrobić. Czy ja mam sobie strzelić w łeb jak pułkownik Przybył? Ja nie mam niczego do ukrycia i niczego się nie boję.

Jak pisze fakt.pl, Edmund Klich twierdzi, że gdyby wiedział, że będzie tak atakowany, nie podjąłby się pracy akredytowanego:

Reklama
Reklama

Nie zdecydowałbym się na to.

Szkoda, że się zdecydował. Jak pamiętamy - usilnie zabiegał też, by nikogo oprócz niego nie akredytować przy komitecie Anodiny...

Publicystyka
Bogusław Chrabota: Światowy chaos z cłami Trumpa
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Publicystyka
Marek Migalski: Czy mężczyźni odwrócą się od rządu? Polityczna cena ignorowania ich frustracji
Publicystyka
Marek Kutarba: Czy Estonia może zagrozić Rosji odwetowym atakiem rakietowym
Publicystyka
Michał Kolanko: Tajemniczy kandydat na premiera. Kaczyński podgrzewa atmosferę w PiS
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama