Zdaniem polityka, nie jest to jednak jedyny powód, dla którego Kaczyński nie potrafi już wrócić na szczyt. Wałęsa ocenia, że to także kwestia zdolności obecnego premiera:
Tusk jest wybitnie zdolny. Kiedy wygrał za pierwszym razem wybory, powiedziałem mu, że uważam go za mniejsze zło. Powiedziałem mu, że jak będzie tak dobry w praktyce jak w teorii, to będzie dobry i okazało się, że jest niezły. Później Tusk się podciągnął i uważam go teraz za bardzo zdolnego człowieka.
Były prezydent dodaje:
Tusk trafił w gusta narodu i dlatego wygrał drugi raz. Ale popełnia ten sam błąd, który ja popełniłem – nie przygotowuje sobie następcy. Ale czy przygotowywanie sobie następcy jest demokratyczne?
Wałęsa stwierdza także, że nie żałuje, że jako pierwszy zaczął rozmawiać z Andrzejem Lepperem, dzięki czemu Samoobrona stała się partią, z którą zaczęto się liczyć:
Ja Leppera do władzy nie wyniosłem. Czy bym z nim rozmawiał, czy nie, i tak wszedłby do polityki, bo był taki klimat. A Lepper uczył się szybciej ode mnie i robił to staranniej, bo ja nie miałem czasu. Rozwinął się nieprzeciętnie, tylko szkoda, że koniec miał taki nieładny.
Co sądzi o karierze politycznej partii Janusza Palikota?
Od początku kibicowałem Palikotowi. Ale przestałem go popierać, gdy rozpoczął wojnę z krzyżem w Sejmie. Niech się do poważnej roboty weźmie i przestanie się wygłupiać, to może jeszcze z niego będą ludzie.
Niestety, pytanie o skandaliczne wypowiedzi Palikota - przed i po katastrofie smoleńskiej- nie padło.