Zdaniem Cezarego Gmyza, wniosek pułkownika Przybyła o przeniesienie w stan spoczynku nie zwalnia z konieczności stosowania się do pewnych reguł.
Z tego, co mi wiadomo, przyczyną prośby płk. Przybyła jest oświadczenie lekarzy o jego nieprzydatności do służby, w tym do służby w prokuraturze wojskowej. Tym jest motywowany wniosek o przeniesienie. Jednak prokurator w stanie spoczynku nie przestaje być prokuratorem. Nie przestają go obowiązywać standardy prokuratorskie. Dla mnie jest natomiast oczywiste, że zarówno pułkownik Przybył, jak również były szef NPW gen. Parulski uchybili godności prokuratora wojskowego.
Czego dziennikarz oczekuje w związku z tym?
Powinna ich czekać sprawa dyscyplinarna. Mam nadzieje, że nowy szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej prok. płk Artymiak również rozważy rozpoczęcie postępowania dyscyplinarnego w obu tych przypadkach.
Co sądzi o postępowaniach w sprawie nieprawidłowości w zakresie przetargów i zamówień na sprzęt dla wojska?
Te postępowania wciąż się toczą. To są śledztwa dotyczące nadużyć nie tylko w wojsku, ale również w policji i służbach specjalnych. Wiem, że postępowania w tej sprawie prowadzi również CBA oraz Żandarmeria Woskowa. Z tego, co mi wiadomo, wynika, że fakt, że płk Przybył od dłuższego czasu jest już nieczynny, nie spowodował zastopowania tych spraw.
Gmyz komentuje także wypowiedź pułkownika Przybyła, który stwierdził, że likwidacja prokuratury wojskowej może być groźna dla tych postępowań:
W tych sprawach nie dzieje się nic niepokojącego. Likwidacja prokuratury wojskowej została postanowiona. Jednak na razie nie wiadomo, jak ma ona zostać przeprowadzona w rzeczywistości. Nie wiadomo, jaki przybierze kształt. Prokuratorzy wojskowi są więc obecnie w stanie oczekiwania i napięcia. Liczę jednak na to, że nie wpływa to na ich sposób pracy i wykonywania czynności związanych z tymi postępowaniami.