Teresa Torańska zrobiła z prezesem PiS słynny wywiad w 1994 roku i na podstawie tamtego spotkania wydaje się dziś budować wizerunek Jarosława Kaczyńskiego. W rozmowie z Rafałem Kalukinem z „Newsweeka” dziennikarka mówi:
Jarosław Kaczyński dla mnie jest graczem bez poglądów. A najciekawsze, że - jak sądzę- jego wcale nie podnieca rezultat gry. Tylko sama gra, mechanizm przestawiania figur.
I choć nazywa prezesa PiS genialnym rozmówcą, dorzuca jednocześnie:
On potrzebuje teatru. Do tego jest próżny, więc łatwo daje się podpuszczać. Chce zaimponować rozmówcy.
Torańska relacjonuje też ich ostatnie spotkanie, do którego doszło w Sejmie:
Niedawno się spotkaliśmy. Macierewicz przedstawiał swoje ustalenia w sprawie katastrofy. Siedzę na podłodze, przede mną szpaler kamer. Nagle szpaler znika. Jestem w pierwszym rzędzie i widzę Jarka za stołem prezydialnym. Spojrzał na mnie. Ja na niego. Nasze spojrzenia się zatrzymały. Na jakieś 20 minut. Patrzyliśmy sobie w oczy. To była rozgrywka, kto kogo przetrzyma. Taka rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim musiałaby się zacząć od pytania: Jarek, po co ty to robisz? On przecież nie wierzy w żadne zamachy.
A my tak sobie myślimy - jak to dobrze, że Euro dla polskiej drużyny jest skończone. Znów prorządowe media mogą oddać się swojej ulubionej grze w „co myśli prezes”.