Według posła PiS słowa kanclerz Angeli Merkel, że "będzie z Polską w stałym kontakcie na szczycie" to miła retoryka:

W tej chwili liczymy tylko na uznaniowość Niemiec. Premier przyjął zbyt wiele zobowiązań wobec Niemiec, w rezultacie nie ma instrumentów negocjacyjnych. Może tylko czekać i liczyć, że kanclerz zrealizuje obietnicę, weźmie pod uwagę polski interes.

Waszczykowski mówi też o polityce zagranicznej Donalda Tuska:

Premier jest ograniczony w działaniu polityką ostatnich lat. Ustami Sikorskiego mówił od dwóch lat "Germanio prowadź". Dyplomacja składała hołdy berlińskie. Premier jest teraz zakładnikiem tej polityki. Zależało mu na wizerunku, na artykule w niemieckiej prasie. To doprowadziło go w pułapkę. Nie może wyciągnąć szabli, weta, bo zostałby oceniony jako zły Europejczyk.

I mówi o błędach Donalda Tuska i rządu:

Rząd wywołuje wrażenie, że jesteśmy tylko petentem. Wpłacamy składkę, kilka miliardów euro, a jesteśmy w Unii od 2004 roku. Maleńka Grecja w ciągu ostatnich dwóch lat otrzymała 260 mld euro, kolejny pakiet 80 mld euro czeka.