Dzięki publikacji polskiego "Forbesa", który opublikował stenogramy z podsłuchów ABW światło dzienne ujrzała kolejna korupcyjna afera. Afera drogowa. Co prawda, afer w naszym kraju nie brakuje, ale i tą przyjmiemy z otwartymi ramionami. Szczególnie, że jak zwykle przy takiej okazji, dowiadujemy się trochę o tym - jak to mówią Amerykanie - "jak się robi kiełbasę", czyli kulisach biznesowych praktyk przy zamówieniach publicznych.
Możemy przeczytać np. o tym, jak firmy budowlane - z gorliwą pomocą urzędników! - dbają o stan budowanych dróg.
Kierownik firmy budowlanej PBDiM
po kontroli jakości drogi: No panie dyrektorze, źle wyszło z tymi próbkami, no, wyszło nam za mało asfaltu. Ja byłem na 100 proc. że to są dobre próbki, bo przebadaliśmy jedną i wyszło nam dobrze. Oddaliśmy to na Korkową (do laboratorium). Próbowałem z nimi rozmawiać ale oni wszystkich obdzwonili dookoła.
Prezes PBDiM
: Zamiast wziąć próbki pobrać sobie samemu...
Kierownik
: Podmieniliśmy te próbki z nadzoru które były. Na wszelki wypadek. I tak podmieniliśmy, że też wyszło, że za mało asfaltu znowu na tej dwójce.
Poirytowany prezes PBDiM z Mińska Mazowieckiego natychmiast dzwoni do znajomego inspektora z laboratorium na Korkowej.
Prezes PBDiM
: Mam taką sprawę, złe próbki dali do badania. No nie takie próbki dali, no po prostu, które są nie z dwójki.
Inspektor GDDKiA
: To musicie pismo wysłać wyjaśniające.
Bo gdzie te zaniżone asfalty są? Prezes PBDiM: No, nie z tej drogi wzięli.
Inspektor GDDKiA: Słuchaj, wszystko odkręcimy. Chyba nigdy nie było przypadku, że coś nie chciałem pomóc?
Prezes PBDiM: Nie. Zgadza się.
Inspektor GDDKiA: No. To, żebyście napisali dobrze.
I o tym jak nasze drogi są "jak gdyby bezpieczne:
Członek zarządu Mostostalu-Warszawa
: Jak się te rozmowy zakończyły?
Pracownik Mostostalu-Warszawa
: Ustaliliśmy ostatecznie, że oni zlecą do Instytutu Badawczego Dróg i Mostów ponowne badanie szorstkości tych odcinków, żeby sprawdzić czy ten wynik ostatni jest najkorzystniejszy, a przy którym droga hamowania jest prawidłowa! Czyli
pomimo to, że ten wskaźnik szorstkości nie jest taki, jak podany jest w specyfikacji, to daje to możliwość jak gdyby bezpiecznego korzystania z tej drogi
. Bez potrzeby stawiania znaków ograniczających prędkość (...)
A wszystko działo się z pełną współpracą Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Ta współpraca nie przychodziła jednak bezinteresownie. Wręcz przeciwnie, była dość kosztowna. Rozmawiają prezesi Przedsiębiorstwa Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego oraz Przedsiębiorstwa Robót Drogowych Regionalne Drogi Podlaskie z Siedlec:
Prezes z Siedlec
: Słuchaj Janusz w czwartek są Wojtka [szefa warszawskiej GDDKiA] imieniny, kurcze. Ty coś myślałeś, jak to zrobimy? Nie wiem...
Prezes z Mińska Mazowieckiego
: Nie wiem. No dwudziestego trzeciego? No i co zrobimy? No jest problem.
Wiesz przyzwyczaił się i
...
Prezes z Siedlec
: No właśnie, teraz jak tego, to
się obrazi kurwa
.
Prezes z Mińska Mazowieckiego
: Teraz się obrazi, no i to jest, wiesz... Jest problem, no.
Prezes z Siedlec:
No wiesz, ja bym mógł jak co roku dołożyć tam, no. Tak pół na pół.
Tak, jak żeśmy zawsze robili
.
Prezes z Mińska Mazowieckiego
: Nie, no tak.
Prezes z Siedlec
: Tylko teraz problem, co kupić?
Prezes z Mińska Mazowieckiego
: Wiesz co? Teraz... My mu zawsze kupowaliśmy obrazy, nie?
Prezes z Siedlec
: No.
Prezes z Mińska Mazowieckiego
: Kossaka, bo on lubił Kossaka. Teraz takie obrazy Kossaka tak podrożały...
Prezes z Siedlec
: Nie, no zgadza się.
Prezes z Mińska Mazowieckiego
: To co kosztowało kiedyś 15 tysięcy teraz kosztuje 50. Wiesz ja jutro spróbuje pojeździć po Warszawie. Dobra, coś się kupi.
Prezes z Siedlec
: Ewentualnie jakbyś coś tam wybadał. To nie musi być pewnie obraz. Może coś kurwa, może coś tak... Ja nie wiem kurwa! Jakaś rzeźba może jakaś? Coś takiego. Grom wie?!
Prezes z Mińska Mazowieckiego
: Leszek, a może kupić mu jakieś pióro? Takie wiesz, powyżej 10 tysięcy?
Prezes z Siedlec
: No, można. No, jeśli wiesz w takiej cenie jest. No to musi już powyżej dychy być.
Jak widać, korupcja i niechlujstwo ma się u nas dość dobrze. Ale walczyć z nimi jest trudniej niż stawiać fotoradary.