W zamierzchłych, "ciemnych" czasach średniowiecza koronacja nowego króla odbywała się zazwyczaj w niedzielę, zaś w poniedziałek nowy monarcha odbierał hołdy od swoich lenników. Obserwując komentarze w polskich mediach można śmiało powiedzieć, że zrobiliśmy bardzo znaczący postęp od tych ciemnogrodzkich czasów. Podczas gdy w przeszłych wiekach składanie hołdów trwało zaledwie jeden dzień, u nas trwa już ono czwartą kolejną dobę.

Tym razem nowo koronowanemu Prezydentowi Europy cześć oddała Madgalena Środa.

Pani profesor pisze  w swoim środowym felietonie, że przykład "awansu" Tuska to jeden z niewielu przykładów kiedy polityk doczekał się... rozliczenia swojej pracy. Oczywiście, nie chodzi tu o "rozliczenie" w sensie kaczystowskim. Tusk został rozliczony, czyli wynagrodzony.

Cieszy mnie bardzo wybór Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej, bo to awans związany z konkretnymi umiejętnościami i wymiernymi politycznymi efektami jego pracy. Tusk dał się poznać w Europie jako polityk sprawny, rozważny, uczący się, umiejętnie manewrujący. Do tego nastawiony na samodoskonalenie ("I'll polish my English"). (...) Kariera Tuska w Europie powinna być dowodem na to, że i w polityce są jakiejś kryteria rzeczywistego sukcesu

- pisze Środa. I dowodzi:

Nie jestem jego ideową fanką (...) ale jego przywódczych zdolności i politycznych kompetencji nie sposób kwestionować. Myślę też, że możliwość kariery w UE stanowi niezłe kryterium politycznych umiejętności i zasług. Każdy polityk powinien sobie zadawać pytanie, czy jego praca jest na tyle ważna, by mógł być użyteczny we wspólnej Europie; przy założeniu, że potrzebuje ona ludzi kompetentnych, wykształconych, zrównoważonych psychicznie, skupionych na dobru większym niż plemienne i trzymających demokratyczną busolę w ręku. Europa "kupuje" tylko takich.

A ponieważ żaden hołd dla Tuska nie może obyć się bez równoczesnego potępienia anty-Tuska, to prof. Środa skwapliwie dopełnia swojego obowiązku.

Czy "kupiłaby" kogokolwiek z PiS? Czy można sobie w ogóle wyobrazić "prominentnych" polityków tej partii w rolach komisarzy lub szefów europejskich instytucji? Kaczyński? Hofman? Macierewicz?

Wzrusza mnie, gdy Kaczyński, kwaśno gratulując Tuskowi awansu, mówi, że był to najgorszy premier. Kim w takim razie jest lub będzie Kaczyński? Jakie właściwie ma kwalifikacje? Jak oceni jego polityczną wartość Europa?

Hołd został przyjęty. Kto następny w kolejce?