Reklama

PiS-owców o zdanie pytać nie należy

Stefan Niesiołowski i jego oryginalny pomysł na sondaże

Publikacja: 10.09.2014 16:48

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski

Z sondażami politycznymi jest trochę tak, jak z moralnością Kalego. Jeśli są dla polityka korzystne, stanowią niezaprzeczalny dowód jego sukcesu. Jeśli zaś wyniki badań nie przystają do jego wizji tego, jak być powinno - to wiadomo: niewiarygodne, źle wykonane, tendencyjne.

Na szczęście, jest jedno proste, ale błyskotliwe wyjście z tego zaklętego kręgu, a jego autorem jest Stefan Niesiołowski, który swoim odkryciem podzielił się w porannej rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet.

Nie żeby nasz poseł Stefan sam był wolny od opisywanej przypadłości. Sondaże są dobre, jeśli pokazują dobre notowania Platformy...

Olejnik

: Po zwycięstwie, po sukcesie Donalda Tuska, 10 proc. przewagi Platformy na PiS, ale okazało się, że życie pokazuje co innego, bo przegrali państwo w trzech ośrodkach, pomimo tego, że w jednym ośrodku, w jednym regionie zaangażował się i premier Donald Tusk i minister Bieńkowska i państwa kandydat przegrał.

Reklama
Reklama

Niesiołowski:

O niczym to nie świadczy. (...) Jeżeli PiS z tego powodu wyciąga wnioski, że ważniejsze są te wyniki niż sondaże, robione w całej Polsce, w różnych ośrodkach, to moim zdaniem się PiS myli, te wybory to nie jest żaden triumf PiS.

...natomiast złe są te, które PO nie sprzyjają - tak jak choćby ten, który pokazał, że większość badanych uważa, że Ewa Kopacz nie nadaje się na premiera. Tu jednak należy posła pochwalić, bo o Niesiołowski nie tylko krytykuje niesforny sondaż, ale wskazuje też jak go naprawić, aby jego wyniki były słuszniejsze.

Olejnik:

Wczoraj był sondaż, że Ewa Kopacz, 53 proc. badanych uważa, że Ewa Kopacz nie da sobie rady jako premier.

Niesiołowski

Reklama
Reklama

: Ale to bardzo o niej dobrze świadczy, bo to jest też elektorat PiS. No proszę wybaczyć, to znaczy sondaż jest robiony tak, że duża, no oczywiście, że tego nie, no to są metody, które to potrafią rozdzielić. Inaczej zwolennicy PiS, no będą oczywiście wskazywać innych kandydatów, no na pewno nie Ewę Kopacz, bo jej PiS nienawidzi, także strasznego Tuska, przy takim podziale, przy takiej polaryzacji politycznej

sens ma to pytanie tylko dla zwolenników Platformy

, bo to jest, premier jest z Platformy, inaczej ten sondaż świadczy raczej dobrze o Ewie Kopacz, że PiS ją nienawidzi. (...)

Bym prosił sondażownie żeby nie robiły sondaży, żeby PiS nam nie wybierał premiera

, nam, to znaczy Platformie, bo to jest kandydat Platformy

Pomysł jest genialnie prosty, choć przedstawiony w dość specyficznym dialekcie, dlatego podejmę się przetłumaczenia tej wypowiedzi: Ośrodki badania opinii publicznej nie powinny pytać o opinię zwolenników PiS, bo wiadomo, że zaniżą wynik polityków PO.

Reklama
Reklama

Czyż to nie eleganckie rozwiązanie trudnego problemu? Tym bardziej, że można tę metodę znacznie rozszerzyć. Kiedy pytamy o poparcie dla kandydatów PiS- pytajmy tylko zwolenników PiS. Kiedy SLD - tylko zwolenników SLD. Słuszne wyniki gwarantowane. Wszyscy będą zadowoleni - łącznie z sondażowniami, które nie usłyszą już ani słowa krytyki.

Publicystyka
Jacek Nizinkiewicz: Karol Nawrocki potwierdził na Radzie Gabinetowej, jaki jest jego główny cel
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Publicystyka
Joanna Ćwiek-Świdecka: Panie Prezydencie, naprawdę wytyka Pan Ukraińcom leczenie dzieci z rakiem?
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Antyukraińskie żniwa prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Roman Kuźniar: Fiasko „strategii szaleńca”
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Publicystyka
Marek Migalski: Duopol PO-PiS wiecznie żywy
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama