Reklama

Ewa Kopacz jak patriarcha Noe

Klęska wyborcza Platformy i jej kandydata musiała wywołać w środowisku tej partii panikę. Nie należy się temu dziwić, choć warto pamiętać, że panika, kiedy przechodzi z poziomu behawioralnego na stan umysłu, staje się niezwykle groźna. Mam wrażenie, że właśnie to dotyka Platformę, a informacje przyniesione dziś przez Gazetę Wyborczą po spotkaniu zarządu partii tylko te intuicje potwierdzają.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa

Oto aktualne przywództwo PO zdaje się nie tylko banalizować sytuację po przegranych wyborach, ale na dodatek podejmuje jakieś oszalałe strategie na przyszłość. Wyborcza pisze, ze Ewa Kopacz chce przebudować swoją partię w Centrolew. Osobiście mam wrażenie, że chodzi o BBWR. Czym był, wie każdy absolwent szkoły średniej. Wie również doskonale jak się ten eksperyment skończył, zarówno w drugiej, jak i trzeciej Rzeczpospolitej.

Próba odświeżenia partii przez wzięcie na pokład rozbitków po SLD: Ryszarda Kalisza, Wojciecha Olejniczaka i Grzegorza Napieralskiego oraz byłego dziennikarza tygodnika "Nie" Andrzeja Rozenka nie tylko nie zwróci w stronę PO wyborców lewicy, ale będzie dowodem dla postsolidarnościowego elektoratu tej partii na kompletną atrofię jej tożsamości politycznej. Przestraszy też środowisko skupione wokół Leszka Balcerowicza, a przeciętnemu obserwatorowi sceny politycznej ostatecznie udowodni, że w PO nie chodzi o żadne idee, tylko o kurczowe trzymanie się władzy.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama