Dyskurs prawniczy nie jest wolny od grzechu hermetyczności i często ma tendencję do zamykania się w kręgu interpretacji niewychodzącej poza analizę dogmatyczną. Tu znajdują się źródła niezdolności do ukazywania głębszego sensu prawa i instytucji ustrojowych, z negatywnymi skutkami dla edukacji do życia publicznego. Do rzadkości należą prawnicy gotowi na to, by wiązać prawo z naukami politycznymi, kulturą i filozofią. Nie ma wątpliwości, że odwaga przekroczenia wąskich horyzontów prawa jest właściwością myśli profesora Josepha H. Weilera, wybitnego teoretyka prawa konstytucyjnego i międzynarodowego.

Dorobek naukowy prof. J. Weilera uhonorowało 14 uniwersytetów, w tym takie jak Uniwersytet Londyński i Uniwersytet Humboldtów w Berlinie. Dziś czyni to Uniwersytet Łódzki, wyrażając szacunek zarówno dla twórczości intelektualnej, jak i publicznego oddziaływania Laureata. Prof. J. Weiler łączył pracę naukową z doradztwem prawniczym na rzecz międzynarodowych instytucji takich jak PE, WTO czy NAFTA. Wielu młodych polskich naukowców poznało go jako troskliwego opiekuna i inspiratora, gdy był rektorem Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji. Jako pełnomocnik Włoch miał potężny wpływ na ostateczne orzeczenie ETPC w sprawie Lautsi przeciwko Włochom. Jego argumentacja wskazująca na prawo społeczeństwa do wyrażania własnej tożsamości kulturowej (niesprzecznej z wolnością religijną jednostki) przyczyniła się do uznania przez trybunał w Strasburgu prawa do obecności symbolu krzyża w salach szkolnych.

Prawo i polityka

Kluczowa dla dorobku naukowego prof. J. Weilera jest oryginalna teoria, biorąca za punkt wyjścia rozpoznanie egzystencji jednostki i społeczeństw, naszego pragnienia wolności i jednocześnie konieczności życia w społeczeństwie. Gdy pisał, że każdy porządek konstytucyjny ma cechy pluralistyczne (wolnościowe) i hierarchiczne (rządne), mógłby odwoływać się do Arystotelesa. Wybiera inny punkt odniesienia i zwraca uwagę na Biblię, która jest dziełem skoncentrowanym na doświadczeniu egzystencjalnym. W tekście „Konstytucjonalizm globalny i pluralistyczny” pisze, że historia Adama i Ewy wyraża wolnościowy aspekt naszej egzystencji i skupia się na jednostce i tym, co dla niej fundamentalne „wraz z towarzyszącą ontologią wyjątkowej godności i równości jednostki”. Jednakże istnieje, a właściwie współistnieje społeczny aspekt naszej kondycji wyłożony w historii Noego. „To nie tylko historia jednostek, które nadużyły swojej wolności poprzez nieuznawanie granic, jakie narzuca im kondycja społeczna, ale także jako historia odpowiedzialności, jaką ponosimy jako społeczeństwo, a polegającej na zagwarantowaniu, aby takie nadużycie nie miało miejsca, żeby sprawiedliwości stało się zadość, aby wolność utrzymywana była w ryzach racjonalnych granic”. Amerykański prawnik dostrzega, że sens prawa nie sprowadza się tylko do ochrony praw jednostki, istotnym wymiarem prawa jest także określenie reguł wspólnego istnienia w społeczeństwie. Albo inaczej rzecz ujmując, prawo ma służyć dobremu życiu, a to „to takie w którym prawa jednostki są równoważone obowiązkami i odpowiedzialnością wobec innych”.

Jednakże samo powiązanie rozpoznania filozoficznego i konstytucjonalizmu nie tworzy gwarancji oryginalności teorii praw i tego, że naukowiec zaskoczy nas nową interpretacją rzeczywistości. Komentatorzy tekstów profesora J. Weilera zwrócą pewnie uwagę na kilka elementów podstawowych w jego myśli. Autor „Chrześcijańskiej Europy” sam podkreślił różnicę, jaka dzieli go od poglądów Roberta McCormicka, uznanego teoretyka prawa. Podczas gdy McCormick podobnie jak Hans Kelsen wychodził od teorii prawa, J. Weiler podkreśla, że zakorzenił swą koncepcję w polityce i teorii politycznej.

Ewolucyjna integracja

J. Weiler wykracza poza dominujące w teorii integracji europejskiej kategorie federalizm – konfederalizm. Wskazuje na elementy federalistyczne w porządku UE: prawo europejskie domaga się tego, by mogło skutecznie oddziaływać (prawo bezpośredniego skutku), międzynarodowa ochrona praw jednostki ma sens, ponieważ państwa mają tendencję do obrony „swojego statusu jako podmiotów ponad prawem”, wreszcie – uważał, że kompetencje domniemane Wspólnoty Europejskiej odegrały pozytywną rolę w procesie integracji. Amerykański prawnik będzie także krytycznym recenzentem tych orzeczeń Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, które odbierają prawu europejskiemu moc bezpośredniego oddziaływania.

Z drugiej strony J. Weiler wyraża przekonanie, że integracja europejska musi postępować ewolucyjnie, ponieważ europejski demos nie istnieje. Często odwołuje się do deklaracji Schumana wskazującej na konkretne pola wspólnych kompetencji i działań. Schuman krytykował nacjonalizm starego typu, ale nie kwestionował wagi państw narodowych. Stąd, w opinii amerykańskiego prawnika, konstytucjonalizm europejski budują nie orzeczenia TSUE, lecz wciąż odnawialna zgoda państw europejskich na integrację i jej pogłębianie. W tekście „Konstytucjonalizm globalny i pluralistyczny” możemy przeczytać: „powodem nierównowagi w Europie jest brak europejskiego demos konstytucyjnego. Jak głoszę od dziesięcioleci, to właśnie połączenie regulacji konstytucyjnej i braku europejskiego demos nadały Europie oryginalność i szlachetność”.

J. Weiler był krytyczny wobec projektu „Konstytucji dla Europy”, ponieważ uważał, że UE ma wystarczająco spójny system prawny, a uchwalenie konstytucji byłoby wyrazem centralizmu i zlekceważeniem potrzeby odnawiania woli narodów do dobrowolnej współpracy. Dlatego J. Weiler zajmuje się odbudową zaufania wewnątrz UE, a nie budowaniem instytucji tak, jakby istniał europejski demos. Po latach wspierania pozycji instytucjonalnej PE dziś ma sceptyczny stosunek do dalszego zwiększania jego kompetencji. Najważniejsze jest wzmocnienie zaufania w najczulszym dla konstrukcji UE punkcie, czyli zaufania do państw i ich instytucji. Jednym z oryginalnych projektów profesora odpowiadających temu celowi jest utworzenie Rady Konstytucyjnej jako instytucji odwoławczej od orzeczeń TSUE, złożonej z sędziów sądów najwyższych państw członkowskich.

Neutralność państwa

W książce „Chrześcijańska  Europa” widoczna jest sympatia dla ukształtowanego w Polsce pod wpływem rewolucji „Solidarności” modelu wolności religijnej. Praca napisana została w reakcji na pominięcie w preambule do traktatów UE odwołania do dziedzictwa chrześcijańskiego. J. Weiler podkreśla, że europejski standard ma charakter agnostyczny. W opinii J. Weilera sama obecność symboliki religijnej w przestrzeni publicznej nie jest wyrazem dyskryminacji: „Państwo, które rezygnuje z wszelkiej symboliki religijnej, nie zajmuje stanowiska bardziej neutralnego niż państwo, które opowiada się za określoną formą symboliki religijnej. Sens agnostycznego stanowiska państwa polega na tym, że staje się ono zarówno gwarantem wrażliwości religijnej, jak i wrażliwości laickiej. Wykluczenie wrażliwości religijnej z preambuły nie jest zatem w istocie opcją agnostyczną i nie ma nic wspólnego z neutralnością”.

Warto podkreślić, że amerykański prawnik formułuje argumentację prawniczą i nie posługuje się kryterium religijnym. J. Weiler opowiada się przeciw konstytucjonalizmowi imperialnemu i za uznaniem bogactwa dorobku konstytucyjnego państw europejskich. Ponieważ znacząca cześć konstytucji państw europejskich odwołuje się do Boga i chrześcijańskiego dziedzictwa, pominięcie tego wymiaru w preambule do traktatów unijnych jest wyrazem redukcji, która zubaża europejski konstytucjonalizm.

J. Weiler dowodzi, że każda konstytucja ma wymiar etyczny i jest „pewnego rodzaju depozytem, który odzwierciedla i chroni wartości, ideały oraz symbole podzielane przez określoną społeczności”. W wielu jego tekstach widoczna jest sympatia do ideowego wymiaru Konstytucji RP z jej poszanowaniem dla wspólnej obecności wrażliwości religijnej i laickiej. Ale istotniejsza od sympatii dla polskiej tożsamości konstytucyjnej jest żywotność myśli J. Weilera. To, że postawione przez niego tezy inspirują do odnawiania refleksji konstytucyjnej. Skłaniają one do rozpoznania złożonej struktury prawa i znaczenia wymiaru etycznego. Uzmysławiają, że odpowiedzialność za przyszłość UE wymaga odstąpienia od imperializmu konstytucyjnego, który zazdrośnie odmawia dzielenia się zaufaniem, przyznając je albo tylko UE, albo tylko państwom członkowskim. Podczas gdy to właśnie hojne obdarzenie zaufaniem zarówno państw, jak i samej UE, może tworzyć bezpieczną podstawę dla integracji europejskiej.

Autor jest prawnikiem, profesorem Uniwersytetu Łódzkiego, senatorem RP oraz promotorem doktoratu honoris causa prof. Josepha H. Weilera