Reklama

Rafał Tomański: 71 łodzi na 71. rocznicę

Indonezja świętuje dzień niepodległości w sposób, który budzi zdziwienie na świecie.

Aktualizacja: 18.08.2016 21:34 Publikacja: 18.08.2016 21:30

Rafał Tomański: 71 łodzi na 71. rocznicę

Foto: materiały prasowe

Kapitulacja Japonii przyniosła Azji oraz państwom Zachodu wiele zmian. Nie wszystkie były spodziewane, ale nowemu początkowi powstającemu na tym kontynencie trudno było powiedzieć wyraźne stop. Dwa dni po tym, jak Japończycy pierwszy raz w historii usłyszeli głos swojego cesarza i przy okazji dowiedzieli się od niego samego, że przestaje być bogiem, Indonezja ogłosiła niepodległość.

17 sierpnia minęło dokładnie 71 lat od tego wydarzenia. Dżakarta postanowiła uczcić ten dzień nie tylko tradycyjnymi państwowymi uroczystościami, ale także wydarzeniem mogącym budzić kontrowersje. W środę w kilku miejscach w kraju dokonano zniszczenia 71 rybackich łodzi zarekwirowanych w ostatnim czasie tym, którzy na indonezyjskich wodach znaleźli się nielegalnie. Było z czego wybierać, ponieważ według rządu każdego dnia co najmniej 5 tysięcy jednostek dokonuje połowów korzystając z tego, co nie należy do ich krajów. Rocznie straty państwa szacowane są z tego powodu na ok. 20 mld dolarów.

W oficjalnych informacjach na temat uroczystego zniszczenia 71 łodzi nie można było znaleźć dokładnej ich przynależności państwowej, jednak do tej pory - masowe zatapianie jest stosowane w Indonezji jako środek walki z resztą regionu od pewnego czasu - wysyłano na dno głównie jednostki filipińskie, wietnamskie oraz, przede wszystkim, chińskie. Od października 2014 roku czyli od momentu rozpoczęcia kadencji prezydenta Joko Widodo doszło do ponad 170 takich zniszczeń.

W przypadku tego rejonu Azji, jeśli nie wiadomo, o co chodzi, z pewnością sprawy dotyczą morza Południowochińskiego. Sporne z Chinami, rozdarte roszczeniami terytorialnymi, opisane na nowo świeżym wyrokiem haskiego trybunału ds. morza. Morze i znajdujące się na nim sporne z Chinami archipelagi Spratly i Paracele zostały oczyszczone z chińskich zarzutów. Pekin upokorzono argumentacją opartą na faktach a nie chińskich snach o potędze, sytuacja w regionie nabrała nowego tempa.

W kilkanaście godzin po ogłoszeniu werdyktu Indonezja oświadczyła, że w swój rejon spornego morza wyśle dodatkowe mysliwce F16, drony, baterie rakiet i niszczyciele. Powód jest prosty - teraz, po oficjalnym wyroku sądu, można mocniej dbać o własny teren, by przypadkiem nie stał się kolejnym punktem na chińskiej liście do zagarnięcia. Dla Dżakarty takim oczkiem w głowie jest archipelag Natuna, który zamyka obszar morza Południowochińskiego od południa, a dla samej Indonezji stanowi "okno na północ" i "główne drzwi" jak określają wyspy Natuna członkowie rządu. Publiczna egzekucja rybackich statków z okazji święta niepodległości była czytelnym znakiem dla Chin, by nie zamierzały zapuszczać się poniżej południowych krańców Paraceli. Dalej co najwyżej można natknąć się na indonezyjskie samoloty i drony, które staną w obronie morza i lądu.

Reklama
Reklama

W międzyczasie świętowano indonezyjską rocznicę także i u nas. Ambasada Indonezji zorganizowała dla wszystkich chętnych rowerowy wyścig po warszawskich ulicach. Sobotni poranek 13 sierpnia od 9 rano przyniósł stolicy czerwono-biały peleton przemieszczający się od stadionu Legii do Wilanowa. 200 uczestników pokonało łącznie 16 km dowiadując się wiele o kraju, z którym Polskę łączy przedziwne braterstwo państwowych flag. Indonezyjskie kolory to także biel i czerwień, ale zamienione miejscami. „Nasz rajd został zorganizowany, by wykazać się duchem sportu oraz poczucia wspólnoty w relacjach dwustronnych pomiędzy Indonezją a Polską” – wyjaśniał Ambasador Indonezji w Polsce, Peter Frans Gontha w swoim krótkim przemówieniu, dziękując również uczestnikom, którzy pojawili się na starcie. W wydarzeniu wzięli również udział przedstawiciele zaprzyjaźnionych krajów, np. ambasador Malezji Ahmad Fadil Bin Shamsuddin, ambasador Argentyny, Patricia Beatriz Salas, jak również przedstawiciele ambasad Bośni, Kanady, Niemiec, Maroka, Ukrainy oraz Tajlandii. Na zakończenie rajdu rowerzyści otrzymali pamiątkowe certyfikaty uczestnictwa.

Warto pamiętać, że Indonezja to kraj wielu możliwości, jeden z kluczowych graczy ASEAN i tamtejszej, południowowschodnioazjatyckiej strefy ekonomicznej. Żeby lepiej wykorzystać potencjał wzajemnej współpracy, dobrze wiedzieć więcej na tematy dla Indonezyjczyków aktualne. Tak bardzo, że są w stanie poświęcać im ważne momenty najważniejszego dnia w ostatniej historii.

Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Publicystyka
Janusz Lewandowski: Nowy rozdział dziejów polskiej głupoty
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama