Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”, przekazał wczoraj rzecznikowi praw obywatelskich dr. Januszowi Kochanowskiemu list otwarty w obronie wolności słowa. Zaznaczył, że cały czas podpisują go kolejne osoby.
Inicjatywa wystosowania listu zrodziła się po ogłoszeniu przez sąd prawomocnego wyroku w sprawie artykułu publicystycznego opublikowanego przez prof. Andrzeja Zybertowicza w „Rzeczpospolitej”, w którym napisał: „Adam Michnik wielokrotnie powtarzał: ja tyle lat siedziałem w więzieniu, to teraz mam rację”.
Za to zdanie Michnik wytoczył profesorowi proces i sprawę wygrał.
W liście przekazanym wczoraj rzecznikowi czytamy: „My, niżej podpisani, bez względu na to, czy zgadzamy się z takim podsumowaniem argumentacji Michnika, czy uważamy je za przesadne, twierdzimy, że publicysta ma prawo formułować tego typu, również błędne, opinie na temat uczestników publicznej debaty”.
– Ten list będzie miał duże znaczenie, gdy po uprawomocnieniu się wyroku, rozważę ewentualność złożenia wniosku o kasację – zapewnia rzecznik praw obywatelskich.
Andrzej Zybertowicz zapowiada, że nie spocznie, póki nie zostanie oczyszczony z wszelkich zarzutów.
– Wykorzystam wszystkie dostępne środki łącznie z odwołaniem się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu – powiedział Zybertowicz w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.