Reklama

Przejąć IPN

"Prezydent Lech Kaczyński od 10 kwietnia nie żyje. Powoływanie się na jego wolę przez jakąkolwiek grupę wybrańców jest nieprzyzwoitością".

Publikacja: 21.04.2010 21:56

Czytam w "Gazecie Wyborczej" i oczom nie wierzę. Czyżby autor felietonu Paweł Wroński nie wytrzymał wreszcie i zdobył się na tak fundamentalną rozprawę z przedsięwzięciami swojej gazety? I wydrukowali mu to?

Przecież tydzień temu na jej łamach korowód "autorytetów" wszelkiego autoramentu od artystów po polityków dowodził, jak bardzo Lechowi Kaczyńskiemu będzie na Wawelu niewygodnie, jak bardzo mijałoby się to z jego wolą i jak bardzo sam by przeciw temu protestował. Wspomniani autorzy występowali w imieniu Lecha Kaczyńskiego, przeciw niecnym knowaniom jego brata, który zmusił kardynała Dziwisza do podjęcia decyzji o pochowaniu pary prezydenckiej w katedrze wawelskiej.

Nie pierwszy to raz. Podobni im na tych samych łamach występowali w imieniu nieżyjącego Jana Pawła II, nawołując do hurtowego odpuszczenia niewyznanych grzechów w myśl głównego przykazania ich nowej ewangelii, które brzmi: idź i grzesz nadal, wszystko i tak będzie ci odpuszczone.

Zaraz jednak sprawa się wyjaśniła. Nie chodzi o niezwykły przypływ nonkonformizmu Wrońskiego. Wręcz przeciwnie. Wspomnianymi uzurpacjami autor "Wyborczej" się nie zajmuje, natomiast potępia naukowców apelujących do marszałka Komorowskiego o niepodpisywanie ustawy o IPN, przeciw której był prezydent Kaczyński. Zostawmy Wrońskiego – przecież nie poświęcałbym mu felietonu – i jego argument, że w samolocie zginął również zwolennik ustawy Aram Rybicki, jakby cokolwiek miało to do rzeczy.

Uzasadnienie naukowców jest oczywiste. Jeśli tragiczny wypadek oddał całą władzę w ręce partii rządzącej, to demokratyczna przyzwoitość, a nie litera prawa, która wszystkiego nie może ująć, nakazywałaby umiar. Wybory prezydenckie za dwa miesiące. Jeśli Komorowski zostanie prezydentem, może podpisać ustawę bez zmrużenia oka. Widać jednak, że ci, którzy z IPN cały czas walczyli, uznają, że każda okazja jest dobra, aby spacyfikować tę instytucję. Bardzo się muszą bać.

Reklama
Reklama

[ramka][link=http://blog.rp.pl/wildstein/2010/04/21/przejac-ipn/]Skomentuj[/link][/ramka]

Publicystyka
Juliusz Braun: Media publiczne raczej po staremu
Publicystyka
Roman Kuźniar: Strategia predatora, czyli jak USA zmieniają swoje podejście do wojny
Publicystyka
Bogusław Chrabota: Nawrocki przegra z łańcuchem?
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Nieoczekiwany sojusz prezydenta Nawrockiego i Konferencji Ambasadorów RP
Materiał Promocyjny
Jak producent okien dachowych wpisał się w polską gospodarkę
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Jarosław Kaczyński chce przyszponcić z młodzieżą
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama