Napisaliśmy do wszystkich resortów. Odpowiedziały nam trzy, w tym Ministerstwo Pracy, które stwierdziło, że loga nie posiada – opowiada Kudła i dodaje, że w tej sytuacji panowie logotypy ściągali ze stron internetowych i oficjalnych dokumentów ministerstw. - Przy okazji wyszło na jaw, że część urzędników w ogóle nie wie, że ich resort posiada własne logo. Kiedy zadzwoniliśmy do MSWiA, powiedziano nam, że nie wiedzą, czy je mają – dodaje.

Jakie wnioski płyną z raportu? – Panuje chaos, a z logotypów nie wyłania się obraz marki, o którą wszystkie ministerstwa powinny dbać: marki pod nazwą Polska -

mówi Kudła.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że większość resortów wykorzystuje motyw polskiego orła, ale przedstawia go na wszelkie możliwe sposoby. - Nie ma w tym żadnej konsekwencji –

podkreślają

. Nie lepiej wygląda sytuacja w przypadku tych resortów, które zdecydowały się na wykorzystanie innego znaku. "Białe niebo, zielone pagórki i błękitna rzeka. Logo wygląda jak rysunek trzyletniego dziecka" - opisują logotyp Ministerstwa Środowiska. Krytycznie oceniają też logo MSWiA i resortu rolnictwa. Na pochwałę zasłużyło tylko logo Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Proste w formie, jedyne zaprojektowane z pomysłem

- ocenia Tomasz Kudła.

Nie ma o co kruszyć kopii. Mogli o wystrzałowe logo postarać się politycy PJN albo działacze PZPN, zrobią to i ministrowie. Wystarczą kredki, papier i nadzór premiera.