Jak ustaliła "Rzeczpospolita" - decyzją marszałka Grzegorza Schetyny "w kampanii w Sejmie nie będzie żadnych prezentacji o treściach politycznych". Jako pierwsze zakazem "oberwało" SLD, które chciało pokazać w Parlamencie wystawę "Piekło kobiet" przygotowaną przez Fundację na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Rzecznik SLD, Tomasz Kalita nie krył oburzenia.

Czekamy jeszcze na pisemne uzasadnienie, ale w piątek dostaliśmy ustnie informację, że nie wolno nam takiej ekspozycji urządzać. W gabinecie marszałka usłyszeliśmy, że zadecydował, iż nie wyda zgody na organizowanie w Sejmie w trakcie kampanii wyborczej żadnych pokazów o treściach kontrowersyjnych i politycznych.?

Decyzję Schetyny skomentowali też posłowie PiS i PO.

Oczywiście nie ma naszej zgody na pokazywanie w Sejmie wystawy propagującej zabijanie dzieci nienarodzonych. Ale decyzja marszałka, by zakazywać organizowania wystaw, które on jednoosobowo uzna za polityczne, jest niedopuszczalna – ocenia poseł PiS  Jarosław Zieliński. - W ten sposób utrudnia się opozycji możliwość docierania z istotnymi tematami do opinii publicznej.

Sejm nie jest miejscem głoszenia kontrowersji czy robienia kampanii wyborczych  – przekonuje z kolei wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski.?

A my z ogromną ulgą przyjęliśmy decyzję marszałka Schetyny. Przecież korytarze sejmowe, nie są po to aby umieszczać na nich "wystawy". Każdy poseł ma zajmować się pracą, a nie jakąś tam kampanią wyborczą i ekspozycjami! Grzegorz Schetyna miał już przydomek nadany mu przez premiera Tuska "Shrek", przez kolegów klubowych nazywany jest "Mistrzem Gier Gabinetowych". My zaś proponujemy, aby przyjął tytuł "Wielkiego Cenzora Sejmu".