Disnleyland w Pałacu Prezydenckim - proszę bardzo. Internetowa inwazja - nie ma sprawy. Zdjęcie z dinozaurem - też da się zrobić. ALe najwi ększą miłością Bronisława Komorowskiego pozostaje las. Tam czuje się jak ryba w wodzie. Do tego stopnia, że postanowił otworzyć szkółke leśną i wraz z małżonką zasadził dęby: "Bronisława" i "Annę".
Cieszę się, że mogę uczestniczyć w otwarciu w pełni nowoczesnej szkółki, która będzie produkowała sadzonki dla bardzo zniszczonych lasów tej części Polski. Wymagają one głębokiej przebudowy -
powiedział prezydent. Przypomniał zarazem, że leśnicy realizują już bogaty program ratowania i przebudowy drzewostanu w Beskidzie Śląskim i Żywieckim. Zdaniem Komorowskiego naturę trzeba obecnie bardzo szanować.
- To zawsze wychodzi na zdrowie wszystkim. I naturze, i ludziom. W związku z tym cieszę się, że rośnie tu młody las, bo to jest przyszłość -
powiedział.
Podoba nam się ta proekologiczna działalność prezydenta Komorowskiego. Jeszcze tylko jakaś leśniczówka, zwierzęta z zagranicy i nareszcie głowa państwa będzie mogła odpocząć na polowaniu. Taka aktywność prezydenta zapewne wyjdzie wszystkim na zdrowie. Bo ile można strzelać do żyrandoli w Pałacu Prezydenckim.
Wszystkim Polakom radzimy brać przykład z głowy państwa: spłodził syna, ma Budę Ruską, teraz postawił kropkę nad dębem. Brawo.