Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO:
To co miał zrobić Sejm, co zrobiła komisja, co zrobił Senat, zostało wykonane. Reszta była w rękach pana prezydenta. Zdecydował tak właśnie, dając szansę tej krajowej radzie. Jego wybór, jego odpowiedzialność.
Małgorzata Kidawa-Błońska, również posłanka PO, stwierdziła:
Prezydent ma swoich przedstawicieli w KRRiT, do których ma zaufanie i stwierdził, że daje im szansę. Będziemy bardzo silnie monitorować to, co się dzieje i czy coś się zmienia na lepsze. Oni muszą w ciągu najbliższego roku przekonać nas, że to co robią, ma sens.
Grzegorz Napieralski:
Prezydent jest strażnikiem konstytucji i tak też powinien wykonywać mandat, który powierzyli mu Polacy w zeszłorocznych wyborach. Prezydent wykonał właśnie swój mandat, nie stanął po stronie rozgrywek partyjnych i rozgrywek, które mają doprowadzić do dominacji różnych środowisk politycznych w mediach, stanął po stronie konstytucji.
Piotr Śmiłowicz, dziennikarz Newsweeka, napisał:
Niestety, strażnikiem układu, który w tej chwili zawłaszcza media publiczne, okazał się prezydent Komorowski. Układu, który odpowiada za obsadzenie władz TVP bohaterami afery Rywina i za oddanie władz Polskiego Radia całkowicie w ręce SLD. Nie wiem, czym kierował się prezydent, ale na pewno nie argumentami merytorycznymi. Wszystko wskazuje na to, że bronił powołanych przez siebie do Krajowej Rady kolesi – Jana Dworaka i Krzysztofa Lufta, którzy, choć wcześniej kłócili się z przedstawicielami SLD, ostatnio zapewne zawarli z nimi jakiś „deal”, który Komorowski przyklepał. Prezydent zachował się więc jak klasyczny capo do tutti cappi patologicznego układu
Medioznawca Maciej Mrozowski w rozmowie z IAR zauważa, że:
Bronisław Komorowski był świadomy, iż decyzja o rozwiązaniu Rady spowoduje "kolejną burzę" przy wyborze nowych członków KRRiT. Nie dziwię się, że po odrzuceniu sprawozdania Krajowej Rady przez parlament na decyzję prezydenta musieliśmy długo czekać
Michał Olech w serwisie kampanianazywo.pl napisał:
Bronisław Komorowski na przekór Platformie przyjął sprawozdanie KRRiT. Takiej decyzji można się było spodziewać – piątkowa wypowiedź prezydenta w Polsat News wyraźnie to sugerowała. Komorowski nie wiedział, co zrobić z ludźmi, których wysłał do rady. Były marszałek Sejmu miał nie lada problem. To właśnie Bronisław Komorowski ściągnął Krzysztofa Lufta z Sejmu. Luft od 1 lipca 2008r. był dyrektorem Biura Prasowego Kancelarii Sejmu. Oczywiście, odrzucenie sprawozdania KRRiT oznaczałoby powoływanie nowej rady w czasie kampanii prezydenckiej. To przy okazji pewna awantura, a tego prezydent chce uniknąć.