Reklama

Tomasz Nałęcz: Będą koszty polityczne raportu Millera

W programie „Kropka nad i” Tomasz Nałęcz rozmawiał z Moniką Olejnik o sprawie ułaskawienia wspólnika Marcina Dubienieckiego przez Lecha Kaczyńskiego i raporcie Millera

Publikacja: 14.07.2011 10:31

Tomasz Nałęcz: Będą koszty polityczne raportu Millera

Foto: W Sieci Opinii

Nałęcz skomentował oburzenie PiS:

Nie chcę wchodzić w spory partyjne. (...) Nieżyjący prezydent nie może nic w tej sprawie powiedzieć. W reakcji na pytania dziennikarzy sprawdzono postępowanie urzędnicze. Czwarta władza ma dużą siłę i ja się z tego cieszę, bo to znak naszej wolności i demokracji. Jedyna wątpliwość, jaka się rodziła, to w jakim stanie sprawa dotarła do prezydenta.

Dodał również:

Opis tej sprawy w „Dzienniku Bałtyckim” był bulwersujący, bo rzeczywiście pojawiła się kwestia ułaskawienia i niejasnych jej okoliczności. W tej sprawie nikt nie kwestionuje decyzji prezydenta, chodzi o to żeby sprawdzić postępowanie urzędnicze. Jestem w niewygodnej sytuacji, bo odpowiadanie na pytania zmusza mnie do zajmowania się sprawą zmarłego prezydenta. W „Dzienniku Bałtyckim” pojawiła się wątpliwość, czy prezydent wiedział czy chodziło o wspólnika zięcia. Warto to urzędnicze postępowanie sprawdzić. Dochodzimy do tego w jakim stanie urzędnicy położyli tę sprawę na biurko prezydenta, czy urzędnicy wiedzieli o tej sprawie. Czy dokumenty, które zaginęły są istotne?

Monika Olejnik zapytała Nałęcza, czy wie, kto wybrał lotnisko, na którym miał lądować rządowy Tu-154 z prezydentem Lechem Kaczyńskim.

Reklama
Reklama

Czytałem przejmującą rozmowę z ambasadorem Bahrem, ale nie dysponuję wiedzą, kto z imienia i nazwiska wybrał lotnisko.

Zapytany o "Białą księgę" powiedział:

Wystarczyła mi konferencja, nie czytałem „Białej księgi”. Straciłem jakiekolwiek zaciekawienie dla tej księgi, gdy usłyszałem, że "samolot został obezwładniony", o czym my w ogóle mówimy?

Nałęcz skomentował także taport Millera:

To niezwykle poważna sprawa, jeśli chodzi o ostateczny raport, chciałbym go widzieć jak najszybciej. Premier, nie bacząc na koszty polityczne, ceni sobie solidność. Niewykluczone jest, że będą koszty polityczne po opublikowaniu raportu. Jeśli chcemy dotrzeć do opinii międzynarodowej to bardziej się będzie liczył tekst po angielsku, a nie polsku.

Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Publicystyka
Janusz Lewandowski: Nowy rozdział dziejów polskiej głupoty
Publicystyka
Piotr Madajczyk: Wysiedlenia znów rozpalają emocje. Niemiecko-polski powrót do przeszłości
Publicystyka
Jan Zielonka: Z kim trzyma Donald Trump? Czy jest w cichym sojuszu z Rosją Putina?
Publicystyka
Marcin Ociepa: Co zrobić, by uczynić polską dyplomację silną? Osiem zadań dla MSZ
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama