Reklama

Waldemar Łysiak: ordery w złe ręce

Ludzie rozjuszeni faktycznymi rządami weteranów „wojskówki" tudzież dyrygentów Salonu (a formalnymi Tusków, Komorowskich, Sikorskich i Bartoszewskich) biadolą, iż żyjemy w kraju okupowanym, w którym kalumnie, że Armia Krajowa rutynowo parała się mordowaniem Żydów, są nagradzane Orderem Orła Białego (OOB)
Waldemar Łysiak: ordery w złe ręce

Foto: Uważam Rze, Jerzy Gumowski

Co ma świadczyć o kompletnej deprecjacji tegoż orderu plus innych rodzimych odznaczeń, garściami przywieszanych łajzom (cwaniakom i lewakom). Tymczasem prawda jest taka, iż wszystkie odznaczenia ziemskiego padołu bardzo często trafiają pod złe adresy — nie ma na świecie takiego medalu, który nie został sprostytuowany po wielokroć. Nawet — wbrew swej nazwie — Legia Honorowa.

Gdy w zeszłym roku udzielałem „Rze­czypospolitej" wywiadu, redaktor Masłoń zapytał m.in. o moje fascynacje napoleońskie. Odpowiedź brzmiała: „ — Powiem przewrotnie: zbyt już dobrze znam Napoleona, więc przy całej mojej miłości do niego — gdyby dzisiaj chciał pan wynająć faceta do przyłożenia mu tak, jak jeszcze nigdy nikt mu nie przyłożył, nie znalazłby pan lepszego ode mnie kandydata. Zbyt dużo o nim wiem, tyle że nie chcę się dzielić tą wiedzą". Wśród wstydliwych grzeszków, o które mam do Cesarza pretensje, są i ordery, zwłaszcza stworzona przezeń Legia Honorowa.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama