Wysokość grzywien w kodeksie karnym ustala się za pomocą systemu stawek dziennych. Ich liczba zależy od wagi popełnionego czynu, natomiast wysokość od statusu majątkowego sprawcy. Przykładowo sąd wymierza karę za jakiś czyn w wysokości 100 stawek dziennych, których wysokość określa na 50 zł, więc grzywna wynosi 5 tys. zł.

Założenie jest takie, że niezależnie od tego, czy, np. kradzieży sklepowej dokonałby bezdomny czy osoba dobrze zarabiająca, to sąd powinien w takim przypadku, wymierzając grzywnę, zastosować taką samą liczbę stawek dziennych, np. 80. Jednak w przypadku tego pierwszego może pozostać na najniższym poziomie 10 zł, a w przypadku tego drugiego zastosować raczej maksymalną wysokość stawki dziennej wynoszącej 2 tys. zł.

Zgodnie z art. 33 § 3 kodeksu karnego, ustalając stawkę dzienną, sąd bierze pod uwagę dochody sprawcy, jego warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe.

Z kolei najniższa liczba stawek dziennych wynosi 10, a największa 540. To oznacza, że minimalna grzywna orzekana za przestępstwo wynosi 100 zł, a maksymalna 1 mln 80 tys. zł.

Czytaj więcej

Pomysł na kary za rozjeżdżanie lasów motorami i quadami

Nowelizacja przepisów: grzywny będą wyższe

Przy maksymalnym obostrzeniu kary lub wyroku łącznym maksymalna wysokość grzywny może wzrosnąć do 810 stawek. W przypadku przestępstw o charakterze gospodarczym (np. fałszowania faktur na kwotę ponad 10 mln zł, praniu brudnych pieniędzy, wyłudzeniu kredytów, łapownictwu etc.), istnieje możliwość wymierzenia grzywny do 3000 stawek.

Minimalna i maksymalna wysokość stawek dziennych obowiązuje od wejścia w życie obecnego kodeksu karnego, czyli od 1 września 1998 r. Dlatego Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało nowelizację (została wpisana do wykazu prac Rady Ministrów), która przewiduje 10-krotną podwyżkę wysokości stawek dziennych. Minimalna ma wzrosnąć z 10 zł do 100 zł, a maksymalna z 2 tys. do 20 tys. Oznacza to, że minimalna grzywna wyniesie 1 tys. zł, a maksymalna blisko 11 mln zł.

– Celem jest urealnienie wysokości stawki dziennej grzywny, która pomimo 10-krotnego wzrostu minimalnego wynagrodzenia za pracę, pozostaje na niezmienionym poziomie od prawie 30 lat – tłumaczy MS. W momencie uchwalania kodeksu (6 czerwca 1997 r. minimalne wynagrodzenie za pracę wynosiło 406 zł, podczas gdy obecnie wynosi ono 4 806 zł.

– W skrajnych przypadkach, biorąc pod uwagę, że grzywnę orzeka się co do zasady w wymiarze od 10 stawek dziennych (art. 33 § 1 k.k.), może to prowadzić do jej orzeczenia w wysokości 100 zł. Taki wymiar kary można uznać za adekwatny i akceptowalny w przypadku odpowiedzialności za wykroczenia, ale nie za przestępstwa. Trudno bowiem, przy aktualnej sile nabywczej pieniądza, zaaprobować orzekanie grzywien za przestępstwa w wymiarze 100 zł lub niewiele wyższym – czytamy w uzasadnieniu. 


– MS przypomina też, że Sąd Najwyższy dokonując wykładni art. 219 ust. 1 ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, już ponad 20 lat temu zwrócił uwagę, że „wymierzenie sprawcy przestępstwa grzywny kwotowej w śmiesznie niskiej wysokości, chociaż formalnie dopuszczalne, niemal zawsze urągałoby społecznemu poczuciu sprawiedliwości”.

Tyle tylko, że, jak zwraca uwagę dr Konrad Lipiński z Uniwersytetu Wrocławskiego, przepis, na który powołuje się projektodawca (art. 219 ust. 1 ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych) przewiduje grzywnę orzekaną kwotowo, a nie w stawkach dziennych.

Czytaj więcej

Wstrzymanie reformy kodeksu karnego cieszy prokuratorów

– Argumentacja o zasadności dziesięciokrotnego zwiększenia minimalnej stawki dziennej grzywny formułowana na podstawie jednego orzeczenia sprzed ponad 20 lat i to wydanego na podstawie przepisu nieprzewidującego grzywny orzekanej w stawkach dziennych jest zatem zdecydowanie niewystarczająca. Mówimy przecież o projekcie, który – w przypadku jego uchwalenia – realnie i radykalnie zwiększałby punitywność kodeksu, co wymaga szczególnie dobrego uzasadnienia – mówi dr Lipiński

Jak dodaje, o ile trudno nie zgodzić się z argumentem o spadku siły nabywczej pieniądza, to z pewnością nie jest to zmiana dziesięciokrotna – a przecież taką właśnie za punkt wyjścia bierze projekt.

Płace wzrosły 10-krotnie, ale siła nabywcza pieniądza spadła najwyżej trzykrotnie

– Nie jest przecież tak, że ten, kto w 1998 r. dziennie uzyskiwał dochód w wysokości 100 zł, dzisiaj uzyskuje go, po przeliczeniu, w wartości 1000 zł. Pobieżne przejrzenie danych dostępnych na stronie GUS sugeruje, że zmiana jest tu (uwzględniając zmiany w wynagrodzeniach oraz inflację) co najwyżej dwuipół-trzykrotna Do dziesięciokrotności nam tu jednak daleko – wskazuje ekspert, dodając, że można mieć również wątpliwości co do odwoływania się przez projektodawcę do wynagrodzenia minimalnego (ustalanego przecież "z góry") zamiast przeciętnego.

– Słowem, nieuzasadnione wydaje się założenie, że status majątkowy przeciętnego adresata ustawy wyrażony w pieniądzu wzrósł od czasu wejścia w życie dziesięciokrotnie – podsumowuje dr Lipiński

Poza tym warto pamiętać, że duża nowelizacja kodeksu karnego opracowana pod kierownictwem ministra Zbigniewa Ziobry, która weszła w życie 1 października 2023 r. znacznie ograniczyła swobodę sędziowskiego uznania co do orzekania liczby stawek dziennych. Wprowadzony wówczas do art. 33 nowy § 1a, który przewiduje, że w przypadku czynu zagrożonego karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą roku, sąd orzeka grzywnę w wysokości co najmniej 50 stawek dziennych.

Chodzi przykładowo o takie przestępstwa jak np.: zniesławienie (art. 212 § 2), zniewaga (art. 216 § 2), nieumyślne spowodowanie lekkiego lub średniego uszczerbku na zdrowiu (art. 157 § 3), niealimentacja (209 § 1), naruszenie miru domowego (193 § 1) czy naruszenie nietykalności cielesnej (217 § 1).

Oznacza to, że o ile de lege lata takie przestępstwa zagrożone są minimalną grzywną w wysokości 500 zł (50 stawek dziennych po 10 zł), to po zmianie kara ta nie mogłaby być niższa niż 5 tys. zł.

Z kolei w przypadku przestępstw zagrożonych karą więzienia nieprzekraczającą dwóch lat – np. obraza uczuć religijnych (art. 196), prowadzenie pojazdu pomimo cofnięcia uprawnień do kierowania (art. 180a), przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w sposób nieumyślny (231 § 3) – sąd musi zastosować minimum 100 stawek grzywny. Obecnie jest to 1 tys. zł, a będzie 10 tys. zł.

W przypadku pozostałych przestępstw, a więc zagrożonych karą wyższą niż dwa lata pozbawienia wolności minimalna liczba stawek grzywny wynosi 150, co oznacza, że obecnie byłoby to 1500 zł, a będzie co najmniej 15 tys. zł.

– Uważam, że urealnienie stawek grzywny jest konieczne. Skoro ustawodawca zdecydował się na określenie ich kwotowo, co jest łatwiejsze do stosowania tej kary, to raz na jakiś czas zachodzi niestety konieczność ich waloryzacji. Te stawki nie były waloryzowane nigdy, a przecież od 1997 r. rzeczywistość zmieniła się diametralnie – mówi dr Paweł Burzyński, prokurator i sekretarz Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. – Jeśli kodeks wykroczeń przewiduje za niektóre zagrożenia grzywnę w wysokości 5, 8, a w kilku przypadkach nawet 30 tys. zł, to zagrożenie grzywną w minimalnej wysokości 10 stawek po 10 zł, jest kompletnie nieadekwatne – uważa Paweł Burzyński.

Zupełnie inaczej na to patrzy prof. Szymon Tarapata z Uniwersytetu Jagiellońskiego, adwokat. – Już teraz rozpiętość grzywien w kodeksie karnym jest bardzo duża i pozwala sądowi na miarkowanie jej wysokości w odpowiedni sposób. Zwłaszcza że w przepisach szczególnych są podstawy do orzekania grzywien w dużej liczbie stawek dziennych, co po przemnożeniu, daje naprawdę duże kwoty. Nie za bardzo widzę dobry powód, który by przemawiał za wprowadzeniem takiej zmiany. Jeśli jakieś stawki w kodeksie wymagają urealnienia, to są to raczej wysokości kwot określających mienie znacznej wartości, które od 30 lat jest na poziomie 200 tys. zł oraz mienie wielkiej wartości, które wynosi milion – wskazuje prof. Tarapata. – Szczególnie mienie znacznej wartości jest już dziś nieadekwatne do realiów, a przecież od tego zależy obostrzenie kary – dodaje prof. Tarapata.

Czytaj więcej

Wyższe kary za łamanie przepisów przeciwpożarowych. Rząd przedstawił projekt

Ściągalność grzywien jest niska, a będzie jeszcze niższa

Słów krytyki nie szczędzi także prof. Jan Kulesza z Uniwersytetu Łódzkiego.

– Zdumiewające, że ani minister Bodnar, ani minister Żurek nie skorzystali z dorobku komisji kodyfikacyjnej, która przygotowała konkretne zmiany kodeksu karnego, które odwracały wiele zmian wprowadzonych nowelizacją uchwaloną za czasów ministra Ziobry. Za to teraz pojawia się zapowiedź projektu, który jest w istocie tak samo punitywny jak zmiany wprowadzone przez poprzedni rząd. To nic innego, jak znaczne zwiększenie represyjności kar o charakterze finansowym, ubierane w płaszczyk „urealnienia w stosunku do siły nabywczej” – mówi prof. Jan Kulesza.

– Oczywiście, minimalna grzywna w wysokości 100 zł jest na śmiesznie niskim poziomie i można zastanawiać się nad podniesieniem dolnego progu. Jednak istota problemu nie tkwi w wysokości grzywien, lecz ich ściągalności. A ta, według mojej wiedzy, nie przekracza 40 proc. Po podniesieniu grzywien, zwłaszcza tak znacznym, ściągalność zmaleje jeszcze bardziej – prognozuje ekspert.

Łatanie budżetu. Będzie więcej zastępczych kar pozbawienia wolności

Jak dodaje sędzia Piotr Mgłosiek z Sądu Rejonowego dla Wrocławia – Krzyków, skutkiem tego przepisu będzie zapewne zwiększenie liczby wniosków składanych w postępowaniu wykonawczym o rozłożenie zasądzonej grzywny na raty lub jej umorzenie. 

– Zrozumiałbym propozycję podniesienia dziennej stawki z 10 do 30-40 zł, ale do 100? To totalne nieporozumienie. Przecież to będzie łupienie ludzi i nabijanie kabzy budżetu. W skrajnych przypadkach skazani nie będą płacić i sądy będą zmuszone stosować zastępczą karę pozbawienia wolności. W efekcie Skarb Państwa w wielu przypadkach zamiast przychodów z tych drakońskich grzywien, będzie musiał pokryć wydatki na utrzymanie więźnia w zakładzie karnym – zwraca uwagę sędzia Mgłosiek.

Dwie stawki grzywny przelicza się na jeden dzień pozbawienia wolności, co oznacza, że niezapłacona grzywna w wysokości 150 stawek dziennych będzie skutkować ponad dwoma miesiącami za kratami.

– Podwyższanie stawek grzywny w dobie dziury budżetowej, rodzi podejrzenie, że celem zmiany jest jej załatanie. Dlatego takiej propozycji powinny towarzyszyć ekspertyzy kryminologów, z których wynikałoby że obowiązujące prawo jest nieskuteczne. Nie wiem, czy takie badania przeprowadzono – mówi sędzia Krzysztof Dembowski z Sądu Rejonowego w Nisku. – Już na podstawie obecnych przepisów nie ma przeszkód, by zasądzić grzywnę w wysokości np. 100 tys. zł. Dlatego uważam, że jest to raczej poszukiwanie pieniędzy niż korygowanie postaw społeczeństwa – dodaje sędzia. 

Czytaj więcej

Grzywny w górę. W sądzie i u komornika