Jak pokazać, że premier Tusk troszczy się o los ludzi? Należy go wysłać w teren, tak aby przekonał się jak kilkudziesięciotysięczna liczba urzędników dba o prosty lud. Przy okazji towarzyszący „gospodarskim wizytom” dziennikarz Tok FM może napisać materiał o ludzkim obliczu Donalda Tuska.
600 rodzin, mieszkających wzdłuż budowanej drogi ekspresowej S-17 pod Lublinem, musiało oddać swoje domy i działki. Niestety, od grudnia czekają na odszkodowania. Co na to premier?
Premier twierdzi, że o opóźnieniach w wypłatach nie miał pojęcia. Dowiedział się dopiero w sobotę od dwóch kobiet, które - jak mówią - cudem dostały się na jego spotkanie ze studentami w Lublinie.
- Nie chciałyśmy wywołać żadnej burzy. Chciałyśmy dać do zrozumienia premierowi, że coś jest nie tak -
mówi Katarzyna Tymicka, jedna z tych, którym udało się porozmawiać z szefem rządu. Tusk nie krył zaskoczenia.
- To niewiarygodne -
mówił w trakcie spotkania i od razu zażądał wyjaśnień z dwóch ministerstw: spraw wewnętrznych i infrastruktury.
We wtorek wyjaśnienia dostał. -
Informacje, jakie otrzymałem, nie satysfakcjonują mnie -
mówi Tusk. Wynika z nich, że opóźnienia w wypłacie odszkodowań są spowodowane wątpliwości związanymi z interpretacją zapisów w nowym rozporządzeniu dotyczącym wypłaty pieniędzy za odbierane grunty.
- Ale dlaczego ofiarami nowego prawa mają być ludzie, którzy czekają na swoje pieniądze?
- pyta szef rządu. I dodaje:
- Niewykluczone, że mamy do czynienia z zaniedbaniem urzędu wojewódzkiego w Lublinie. Dlatego chce dodatkowych wyjaśnień.
Urzędnicy tak tłumaczyli reporterce radia Tok FM te zaniedbania:
Wicewojewoda Henryka Strojnowska we wtorek poinformowała reporterkę Tok FM, że urzędnicy wszystko sprawdzili. -
Nie ma nieprawidłowości, natomiast spraw jest bardzo dużo, w związku z czym muszą one czekać jakby na swoją kolejkę
- mówi TOK FM wicewojewoda.
Apelujemy! Narodzie, doceń ciężką pracę naszego „Słońca Peru”. Czy ktoś jeszcze pamięta, za czyich rządów dramatycznie wzrosła w Polsce liczba urzędników państwowych? Czy przełożyło się to na zmniejszenie w Polsce biurokracji? Nie, panie premierze. Teraz wszystko musi pan załatawiać osobiście.