Jestem Kaczorologiem. Całkowicie świadomie i z pełną premedytacją. Dlaczego? Bo uważam, że Jarosław Kaczyński zawłaszcza, polityzuje i instrumentalizuje wszystkie, najbardziej istotne dla środowisk konserwatywnych wartości.
(...) Przykład własnych rządowych koalicjantów, wciągniętych do koalicji dla chwilowej większości, a tak naprawdę, w gruncie rzeczy dla ich politycznego pożarcia, jest tu znamienny. I nie tylko dlatego, że innym obliczem tego procesu jest trwający do dziś festiwal odejść z PiS. Także dlatego, że w tym właśnie momencie partia braci na trwale utraciła zdolność koalicyjną. Powód? Najzwyklejszy strach. Strach nie o współpracę. O zwykłe polityczne pożarcie. Unicestwienie. To on sprawia, że nawet po ewentualnym zwycięstwie, nie ma chętnych do koalicji z PiS.
Festiwal odeść ma zakończyć się połączeniem i współpracą w ramach "Sprawiedliwej Polski" (to nazwa przyszłej partii czy przejęzyczenie?). Libicki kontynuuje:
Z czasów pobytu w PiS pamiętam dobrze apele prezesa Lipińskiego o kontyngentowe zakupy "Gazety Polskiej" przez biura poselskie. Nie będąc w większości która nie pyta, proszę więc Michała Karnowskiego o odpowiedź:
- czy biura parlamentarne PiSu mają nałożone przez partyjne władze kontyngenty zakupu tygodnika „Uważam Rze”?
- a może w jakiś inny sposób wspierają na przykład portal wPolityce.pl?
- a może nie czynią tego poselskie biura? Bo nie muszą, gdyż wsparcie odbywa się w inny sposób, choćby przez środki należne PiSowi z partyjnych, publicznych dotacji?
- może wreszcie stosowane są w tym przypadku obie te formy wsparcia, a koszulki, kubeczki i słynne już apele o budowanie „własnych” mediów to zręczny marketingowy manewr, umożliwiający mobilizację oddanych czytelników?
Tak. Dotąd większość o to nie pytała. Szkoda. Więc dziś ja, Kaczorolog, o to właśnie pytam.
Naszym zdaniem Libicki potwierdził tym samym główne zarzuty Karnowskiego wobec "kaczorologów". Są oni jedynie narzędziem władzy. Wolelibyśmy, by senator PO odpowiedział na pytanie: czy to prawda, że prorządowe media mogą liczyć na wysyp reklam zamawianych przez spółki z udziałem Skarbu Państwa.
PS. Jan Filip Libicki od 18. roku życia był członkiem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, w 2001 przystąpił do Przymierza Prawicy, następnie w 2002 do Prawa i Sprawiedliwości. Z jej list uzyskał mandat radnego Poznania, a następnie poselski (po rezygnacji Zyty Gilowskiej). W 2009 został członkiem klubu "Polski Plus", w 2010 wstąpił do klubu PJN. W 2011 wstąpił do Platformy Obywatelskiej, której był kandydatem do Senatu.