Premier bardzo dobrze to nazwał, mówiąc, że każdy z nas, ministrów, wykonując funkcję publiczną, musi czuć się zderzakiem. (...) Jeśli zderzak nie wytrzymuje, premier może go w każdej chwili wymienić. To normalne.
Zapytany, czy po czterech latach porzuci swoje ministerstwo, odpowiada:
Z prezydentem współpracowało mi się bardzo dobrze. Byliśmy umówieni na czas do wyborów. Mam satysfakcję z tamtej pracy. A tu? Nie wiem, czy będę urzędował całe cztery lata. Premier o tym decyduje. Plany mam na pełną kadencję, aczkolwiek nauczyłem się, że życie bywa nieprzewidywalne.
Nowak nie zgadza się ze stwierdzeniem, że musi porzadkować chaos po Grabarczyku:
Nie zgadzam się z publicystyczną tezą, że muszę porządkować jakiś chaos po Cezarym Grabarczyku. Historia oceni Grabarczyka jako jednego z najlepszych ministrów infrastruktury w Polsce. Rozpoczął budowę wielu dróg, zainicjował wiele nowych projektów… W cztery lata nie da się nadgonić wieloletnich zapóźnień. To niesprawiedliwe, że rząd PO jest krytykowany za to, że w cztery lata nie zrobił wszystkiego, czego nawet nie próbowały robić wcześniejsze rządy, mimo że my gospodarowaliśmy w czasach kryzysu, a oni w latach prosperity.
O Kolejach Dużych Prędkości:
KDP była projektem sprzed kryzysu. Niestety, dzisiaj Polski nie stać na wszystko. Najpierw musimy zrobić to, co jest najpilniejsze i na co nas stać. Z punktu widzenia pasażera najważniejsza jest modernizacja i profesjonalizacja usług w kolejach, które są ogólnodostępne. (...) Jeżeli znajdzie się w partnerstwie publiczno-prywatnym partner prywatny, to prace nad "KDP" zostaną szybko wznowione. Każdego inwestora będę witał z otwartymi ramionami, ale do 2020 r. mamy pilniejsze potrzeby.
Nowak mówił na temat pomagającej pogody:
Czeka nas na kolei trudny czas. Jeszcze nic przełomowego się nie udało. Mówię szczerze. (...) Zima w końcu przyjdzie. Na razie pogoda nam pomaga, ale warto też docenić to, jak przygotowywaliśmy się do zimy. Udało się zmobilizować kolejarzy, zbudować 35 proc. rezerwę wagonową, dzięki czemu uniknęliśmy świąteczno-noworocznej katastrofy. Ale w sumie nic się jeszcze nie wydarzyło.
Podziwiamy Sławomira Nowaka za jego racjonalizm i samokrytykę. Tak trzymać, panie ministrze!