Konferencja dotyczyła przecieku do mediów ze śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej.

Na rp.pl czytamy:

Na konferencji prasowej Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prokurator Mikołaj Przybył oświadczył, że pozyskanie przez Wojskową Prokuraturę Okręgową kontaktów telefonicznych śledczych, biorących udział w śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej, było zgodne z prawem.

Zarzuty dotyczące pozyskania tych kontaktów od operatorów komórkowych Przybył określił jako skandal. Prokurator mówił, że śledczy chcieli w ten sposób uzyskać źródło przecieków do mediów informacji ze śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Zwrócił uwagę, że przecieki powodowały utrudnienia i opóźnienia w polsko-rosyjskiej współpracy w sprawie śledztwa.

Reporterka TVP Info, Agnieszka Bylica powiedziała:

Poprosił nas o opuszczenie sali, twierdził, że chce ją przewietrzyć. Potem padł strzał.

Szef MSW Jacek Cichocki zapewnił, że podjęte zostały wszelkie czynności wyjaśniające. Na salonie24.pl pojawiły się pierwsze komentarze. Grzegorz Wszołek napisał:

Nie żyjemy w normalnym kraju. Prokurator wojskowy, który tłumaczył inwigilację dziennikarzy i obywateli, właśnie się postrzelił na konferencji prasowej. Trudno uwierzyć w to, by tragiczne wydarzenie miało związek z tą sprawą czy naciskami na wojskowych w śledztwie wokół strat armii. To jest wręcz niespotykana historia. Przybył, krytykujący wszelkie organy sprawdzające działalność jego kolegów po fachu, po prostu strzelił do siebie.

(...) O co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi? Na to pytanie powinien odpowiedzieć gen. Krzysztof Parulski. On jest kluczem do wielu pytań w związku z bulwersującymi działaniami NPW. Skoro wszystko idzie w "jak najlepszym kierunku", a żadnego naruszenia prawa "nie było" w śledzeniu obywateli, dlaczego płk Przybył się postrzelił przed kamerami?

Blogerka 1maud komentuje:

Nie można mocniej protestować przeciwko czemuś jak targnąć się na własne życie. W spektakularnych okolicznościach. Jak zrobił to prokurator Przybył podczas konferencji prasowej. (...) Wszystkie przyczyny, dla których prokurator targnął się na swoje życie, powinny być dogłębnie wyjaśniane. Z finalna oceną trzeba będzie trzeba poczekać. Choćby na wyjaśnienia osób z kręgów prokuratury wojskowej w Poznaniu. Trzeba sprawdzić kto i w jakiej sprawie na prokuraturę wojskową naciskał. (...) Jedno jest pewne: prokurator Przybył opisał skandaliczny i korupcyjny system zaopatrzenia dla MON – który to system ma w jego ocenie podtrzymać decyzja o likwidacji tych pionów prokuratury, które skutecznie do tej pory te zjawiska ścigały.

Andy 51 natormiast sugeruje:

Kolejna niezrozumiała próba samobójcza. Po samobójstwie dyrektora generalnego Grzegorza Michniewicza, samobójstwie Andrzeja Leppera, kolejna próba. Pan płk ponoć zostawił list. Czy kolejna próba samobójcza nie zostanie wyjaśniona, a sprawie ukręci się łeb? Funkcjonariusze medialni do roboty, dziennikarze śledczy do roboty, najwyższy czas, żeby wyjaśnić choć jedną sprawę.

Według informacji pułkownik jest przytomny, nie ma zagrożenia życia.