Reklama

Jacek Żakowski: Tusk raz uderza za mocno, raz za słabo. Ale alternatywy nie ma

"Donald Tusk zebrał w zeszłym tygodniu cięgi, jakich nie zbierał dawno. Może nigdy, od kiedy jest premierem. Przynajmniej pod względem brutalności i absurdalności" - pisze w "Gazecie Wyborczej" Jacek Żakowski

Publikacja: 16.04.2012 13:39

Jacek Żakowski: Tusk raz uderza za mocno, raz za słabo. Ale alternatywy nie ma

Foto: W Sieci Opinii

Publicysta komentuje piątkowe wystąpienie premiera w Sejmie. Jego zdaniem Tusk potwierdził wtedy, że ma „to coś, co w kampanii wyborczej pozwoliło mu stanąć oko w oko z watahą kiboli”:

Tusk jest dziś jedynym politykiem zdolnym efektywnie stawić czoło rosnącej znów fali politycznego wariactwa. Nie tylko werbalnie, ale też politycznie. To daje mu wyjątkową pozycję. Pojawia się jednak kłopot z premierem.

Jaki? Żakowski tłumaczy:

Po jego stronie brakuje atomowych uderzeń. Raz uderzy za mocno, raz za słabo. Psuje zagrywki. Przesypia mecze... Ale alternatywy nie ma. W tenisie jest Radwańska, a za nią kosmiczna pustka. W polityce jest Tusk, a za nim kosmiczna pustka.

Publicysta podsumowuje:

Reklama
Reklama

Z Donaldem Tuskiem problem jest taki, że rozbudza sprzeczne nadzieje, w których sam się nie jest w stanie połapać i tym bardziej - spełnić.

Żakowski chyba troszkę przesadza. Tusk z pewnością może się połapać, ale zwyczajnie nie chce jeszcze bardziej deklasować reszty kortu. To znaczy Sejmu. I jeszcze jedna uwaga: w tenisie, panie redaktorze, nie ma zagrywek, są serwy. Zagrywki są w siatkówce.

Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama