Wojciech Szacki na portalu wyborcza.pl uspokaja czytelników:
Nowy sezon polityczny Platforma zaczyna z wyraźną przewagą nad PiS - pokazuje najnowszy sondaż
(…)
Nic nie wskazuje na to, że afera Amber Gold szkodzi Platformie: w naszym najnowszym sondażu partia Donalda Tuska ma 30 proc., o punkt procentowy więcej niż na początku miesiąca. Wcześniej dobrą formę PO zarejestrowały badania CBOS i SMG KRC dla RMF FM, więc trudno ten wynik podważać.
Platforma po potężnym spadku na początku roku - z prawie 40 proc. - utrzymuje się w przedziale 27-32 proc.
Ten sondaż nie jest jednak tak optymistyczny dla władzy, jak się go przedstawia.
Polskie Stronnictwo Ludowe, obecny koalicjant Donalda Tuska, w tym sondażu znajduje się z poparciem czterech proc., a więc poniżej progu wyborczego umożliwiającego dostanie się do parlamentu. I choć nieraz PSL znajdowało się poniżej progu, to teraz targane jest aferą taśmową.
Równie stabilne jak dla władzy jest poparcie dla opozycji. Wynik Prawa i Sprawiedliwości to 23 proc. – zaledwie punkt procentowy mniej niż na początku sierpnia.
Jak pisze Szacki inaczej rzecz się ma po lewym froncie:
W niekończącej się wojnie o trzecie miejsce tym razem górą jest SLD, które od początku miesiąca urosło o 2 pkt proc. - do 9 proc. poparcia. Ruch Palikota zatrzymał się na 7 proc. Wzrost SLD można tłumaczyć aktywnością szefa Sojuszu Leszka Millera, ale równie dobrze może to być błąd pomiaru, bo w przypadku tego ugrupowania trudno mówić o jakimkolwiek trendzie od czasu jesiennych wyborów.
W granicach błędu pomiaru jest też polityczny plankton:
Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry spadła z 3 do 1 proc., takie same minimalne poparcie mają PJN Pawła Kowala i Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego.
Cezary Gmyz, dziennikarz „Rzeczpospolitej" i „Uważam Rze" w „Poranku Radio Wnet" podkreśla, że wyniki te kłócą się ze zdroworozsądkowym doświadczeniem.
Widać to: poziom nastrojów społecznych siadł tak diametralnie, że ciężko aż uwierzyć w taką przewagę Platformy Obywatelskiej. Ostateczną – bo jednocześnie ta sama pracowania informuje, że 70 proc. jest niezadowolonych z pracy rządu i premiera. A jednocześnie masa Polaków nadal chciałaby głosować na Platformę.
Z kolei „GPC" publikuje dziś tekst „CBOS Donalda Tuska":
CBOS jest całkowicie zależne od Platformy Obywatelskiej. Politycy PO wybierają skład rady CBOS-u. Przedstawicielem premiera w radzie Instytutu jest politolog Jarosław Makowski, który w prorządowych mediach występuje jako niezależny politolog.
Co ciekawe, choć tylko o punkt, wzrósł procent niezdecydowanych na kogo oddać głos. Jest ich 24. procent.
Jaki sens – oprócz uspokajającego dla co niektórych w opałach – mają w tym kontekście publikacje sondaży? A w sprawie przyszłych wyborów jedyne co wiadomo, to to, że wszystko jest możliwe.