Barcikowski stwierdził, że należy wykazać trochę zaufania:
Odtajnienie jakiejkolwiek notatki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego byłoby złym precedensem, bo potem byłby nacisk na odtajnianie kolejnych notatek. W skrajnej sytuacji można ją odtajnić, tylko w życiu publicznym musi istnieć jakiś rodzaj wzajemnego zaufania. ABW jest służbą w dużym stopniu działającą niejawnie, tajnie i tak powinno pozostać.
Niemczyk mu wtórował i pytany dlaczego utajniono notatkę powiedział:
Być może ze względów politycznych, żeby uspokoić atmosferę warto by taką notatkę ujawnić, ale solidaryzuję się z wypowiedzią pana Andrzeja Barcikowskiego. Trzymajmy się pewnych standardów ochrony informacji. (...) Myślę, że w pewnym momencie ABW mogła użyć pewnego swojego instrumentarium operacyjnego. W związku z tym, gdybyśmy zaczęli starannie czytać tę notatkę i doczytywać się pewnego jej kontekstu, mogłoby się okazać, że poznajemy pewne elementy kuchni operacyjnej.
Były szef ABW nie jest pewny czy w ogóle istnieje możliwość odtajnienia tej słynnej już notatki:
Są takie informacje, które są chronione w trybie ustawy o informacji niejawnej, których odtajnić nie można, nawet jeżeli jest bardzo silna wola polityczna, albo nawet wyrok sądu. (...) Nie może być świętych krów, które są poza kontrolą ABW. Jeżeli problemem numerem jeden jest oszukanie wielu ludzi, to trzeba zapytać, gdzie był UOKiK.
Natomiast Niemczyk bronił premiera:
Być może mógłby umówić się z prokuratorem generalnym i zapytać, czy dałoby się coś z tym zrobić. Tylko to nie jest żadne formalne uprawnienie.
Popierał go Barcikowski:
Miał naciskać na prokuraturę, ostrzegać klientów?
Jedno jest pewne - TVN24 zaprasza do swoich programów gości idealnych. Premier powinien być dumny.