Kalisz jest przeciwny możliwej dymisji premiera Tuska i przeprowadzenia wcześniejszych wyborów:
Dzisiaj nie ma warunków do tego żeby ktokolwiek inny mógł utworzyć rząd, który ma większość. Normalne jest, że żeby rządzić i sprawnie, i efektywnie móc przeprowadzać sprawy ważne dla obywateli trzeba mieć większość w parlamencie. Większości, poza koalicją PO – PSL nikt nie uzyska. Również nie ma warunków do przeprowadzenia wcześniejszych wyborów, chyba że Donald Tusk porozumie się z panem prezydentem Komorowskim, budżet nie zostanie w ciągu czterech miesięcy uchwalony i wtedy pan prezydent Komorowski będzie mógł rozwiązać parlament.
Zapytany czy SLD poprze konstruktywne wotum nieufności zapowiedziane przez PiS, powiedział:
My z PiS? Nigdy! Panie premierze Kaczyński, proszę zapomnieć. Ale i tak nie ma większości. To są fantasmagorie, a Kaczyński i PiS chcą to zrobić, bo stracili poczucie rzeczywistości, chyba nie potrafią liczyć.
Fragment rozmowy ukazujący plany Ryszarda Kalisza, który według niektórych źródeł miałby zostać ministrem sprawiedliwości jest:
Monika Olejnik: Dobrze, najsłabsze ogniwo w rządzie Tuska?
Ryszard Kalisz: Najsłabsze!?
Monika Olejnik: Najsłabsze.
Ryszard Kalisz: No to musiałbym się zastanowić, bo nie ma tam dobrych ogniw, chyba pan minister Gowin jednak.
Monika Olejnik: Jest najsłabszym ogniwem.
Ryszard Kalisz: Tak, tak, tak.
Kalisz mówił także o aferze Amber Gold:
Wiadomo, że... Ta sprawa, Amber Gold, uderza bezpośrednio w macierzyste środowisko Donalda Tuska, w pomorskie układy, układziki, gdzie Platforma rządziła, rządzi i myśli ciągle, ci platformersi, że będą rządzić. Stąd stracili często, niektórzy, duża część, takie poczucie odpowiedzialności, a szczególnie ci, którzy są związani towarzysko z tymi, którzy tam rządzą, oni ciągle się przylepiali do różnego rodzaju biznesmenów, lubili się grzać.