Nowa premier naszego kraju Ewa Kopacz udzieliła swojego pierwszego ekskluzywnego wywiadu od objęcia władzy. Medium, które w tym celu wybrała, jest zaskakujące: to kolorowe czasopismo dla kobiet "Gala". Wybór zaskakujący, ale jednocześnie zrozumiały: po trudnych wystąpieniach w Politechnice i Sejmie, miała przecież prawo poodpowiadać na trochę łatwiejsze pytania w bardziej relaksującej atmosferze i zamiast krytyki posłuchać trochę komplementów.
Dlatego zamiast niewygodnych pytań o szczegóły wygłoszonego expose, mogła opowiedzieć gazecie o swoich uczuciach, trudnych chwilach i tak ogólnie, o życiu jako premier. Wystarczy zerknąć na zadane w wywiadzie pytania, by przekonać się, że to nie to, trudne maglowanie fundowane politykom przez bardziej poważne media.
Panią Thatcher? Angelą Merkel? Kim będzie Ewa Kopacz?
A co panią zaskoczyło na tym stanowisku?
Obawiała się pani tej funkcji? Premier jest pod ciągłym ostrzałem, ciągle oceniany.
Jeszcze 14 lat temu była pani pediatrą w Szydłowcu i nie angażowała się w politykę. Dziś jest pani premierem. Są ludzie, którzy całe życie o tym marzą i nigdy premierem nie zostaną. Czy pani sama nie jest zaskoczona ścieżką swojej kariery?
Pani słowa z sobotniej konwencji PO, że polityka to służba, to inspiracja Mazowieckim czy Tuskiem?
"Zbyt emocjonalna", "histeryczna" - często się pani spotykała z seksizmem w polityce?
Czy kobieta musi być twardsza niż mężczyzna, żeby się przebić w polityce?
Ale jest ciągle takie myślenie, że jak się mężczyzna rozpłacze na filmie - to się wzruszył, a gdy płacze kobieta - to histeryczka...
To co pani dała Jarosławowi Kaczyńskiemu, że po tylu latach podał rękę Tuskowi?
Wielu próbowało godzić Kaczyńskiego z Tuskiem i zawsze skutek był odwrotny.
Czy dlatego znalazła pani w sobie tę siłę, że jest lekarzem?
Chce pani uleczyć polską politykę?
Naprawdę pani myśli, że w Polsce jest możliwa polityka bez klątwy nienawiści?
Owszem, nie obyło te pojawiło się też od bardziej konkretnych pytań o politykę. Lecz i tu premier Kopacz mogła liczyć na wsparcie i sympatię.
Czy spróbuje pani ukrócić obsadzanie spółek z partyjnego klucza?
Nie była pani zła, że Tusk zostawił pani tę minę w postaci Ostachowicza w Orlenie?
Pani też grożono ekskomuniką, gdy jako minister zdrowia pomogła pani 14-latce usunąć ciążę, do czego miała prawo. Czy Kościół nie za bardzo ingeruje dziś w politykę?
W sumie wyszedł taki przyjemny, ciepły, sympatyczny wywiad. W sam raz do poczytania w jesienny wieczór.
PS
Wygląda na to, że zaliczyłem zawstydzającą pomyłkę. Wspomniany wywiad nie został opublikowany bowiem przez "Galę". Ukazał się w "Gazecie Wyborczej". Ups.