Nie wiem. Szczerze mówiąc wątpię. Gdyby Putin rzeczywiście chciał zmasakrować nam most, jego ludzie użyliby wyrzutni Grad, albo Buk i straty byłyby nieco większe, niż pofałdowany asfalt. A szczątki konstrukcji zalegały pod Smoleńskiem, lub na Ukrainie. Tak działa Putin. Jest w tym skuteczny i konsekwentny.
Ale pani prezydent Hanna Gronkiewicz – Waltz i tak ma problem. Most obejrzała i ze spokojem wyznała, że sprawa jest poważniejsza, niż sądziła. Otóż nie tylko asfalt jest nie do użycia, ale i konstrukcja nagryziona. Wobec tego warszawiacy (i inni) muszą się zacząć od mostu odzwyczajać. Zapewne wyłączony z ruchu będzie stał i rdzewiał przez kilkanaście miesięcy. Sorry, taki mamy klimat. Ale ja się na to nie zgadzam.