W tekście „Państwu zabraknie na emerytury” powołuje się na wicepremiera Mateusza Morawieckiego wieszczącego katastrofę.
Pierwszy raz od czterech dni czołówką dziennika nie jest „Bolek” i jego sprawa, co nie oznacza, że ten temat z „Wyborczej” zniknął. Wojciech Czuchnowski („Ścieżki agenta „Bolka”) pisze, że Lech Wałęsa swymi donosami obciążył ok. 20 osób, a kilku z nich mógł poważnie zaszkodzić. Są też cytaty z teczki: „Niezadowolenie z polityki władz ja słyszałem od elektryka Zarzyckiego, ślusarza Mioto, Mistrza Suszka i innych”. Bogdan Lis w imieniu własnym i przyjaciół z „Solidarności” prosi Lecha Wałęsę o rozmowę.
Witold Gadomski („Nadciągają pisowczycy”) pisze, że często, choć nie zawsze lepszych fachowców zastępują gorsi i konkluduje: „Najważniejsze, by nowo mianowany wiedział, komu zawdzięcza swą funkcję i od kogo zawsze trzeba odebrać telefon”.
W informacjach ze świata w „GW” zwraca uwagę tekst „Kadyrow zdemaskowany”. Rosyjski opozycjonista Ilja Jaszyn twierdzi, że ma dowody, iż za zabójstwem jego przyjaciela Borysa Niemcowa stoi czeczeński watażka Ramzan Kadyrow.
W „Rzeczpospolitej” najważniejsze jest podsumowanie 100 rządu Beaty Szydło. Bogusław Chrabota i Paweł Jabłoński piszą m.in.: „Program 500 + może stać się znaczącą zmianą jakościową w polskiej polityce społecznej, ale trzeba znaleźć na to pieniądze (...) Program Mateusza Morawieckiego może jest zapewnić, ale PiS musi uznać go za swój i konsekwentnie realizować”. W konkluzji publicyści „Rz” przypominają: „Za niezrealizowane obietnice płaci się nie tylko polityczną, ale i rzeczywistą cenę”.