Żarzy się wciąż i niewygaszony zupełnie spór o Trybunał, ale jego nowa prezes - Julia Przyłębska, niczym dziarska gospodyni zamierza wprowadzać wiosenne porządki na tej działce.
Na uwagę "Rzeczpospolitej", że właśnie wiceprezes Trybunału Stanisław Biernat wytyka jej, że mimo wniosku ośmiorga sędziów TK o spotkanie w sprawie ważnych problemów, a ponoć uważają, że przekaz o normalnej pracy TK nie odpowiada rzeczywistości, do spotkania nie doszło, prezes odpowiada krótko: - "Trybunał pracuje. Wydajemy wyroki, postanowienia, odbywają się narady. A wiceprezes Biernat przebywa aktualnie na urlopie". Mówi też prezes Przyłębska: Nie będziemy hodować sporu o Trybunał, i taki jest tytuł wywiadu.
Cóż tu dodać. Wprawdzie urlop wymuszony, ale przecież zaległy. Pewnie prezes Biernat tęskni za czasami prezesa Rzeplińskiego, ten by powiedział, że sędziego TK urlopy nie obowiązują, ale prezes w TK się zmienił.
Jak już tyle o Trybunale, to "Dziennika Gazeta Prawna" też ma tekst trybunalski: "Listy do sędziów pod specjalnym nadzorem". Jak podaje gazeta cała korespondencja kierowana do sędziów TK trafia najpierw na biurko sędziego Mariusza Muszyńskiego, którego prezes TK wyznaczyła okresowo na swego rodzju pełnomocnika do zastępowania jej w realizacji jej niektórych uprawnień prezesa.
- Nie można czytać niczyich listów – komentuje dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW.