Do 17 maja 1990 r. homoseksualizm znajdował się w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 WHO. Po wykreśleniu go z tej listy, od 2004 roku 17 maja obchodzony jest jako Międzynarodowy Dzień Walki z Homofobią. Prowadzone w przeszłości terapie mające na celu "wyleczenie z homoseksualizmu" często doprowadzały do załamań psychicznych i samobójstw wśród poddawanych im osób.
30-latek twierdzi, że gdy miał 11 lat był zmuszany przez ojca do oglądania filmów dla dorosłych, był też napastowany przez swoją macochę.
Mężczyzna twierdzi, że molestowanie rozpoczęło się, kiedy podczas gry w grę planszową doszło do momentu, w którym jego macocha była "kompletnie naga".
- Mówiła mi co mam robić. Czasem, kiedy w domu nie było ojca, wówczas zapraszała mnie do swojego pokoju na pieszczoty i stosunek - twierdzi mężczyzna.
Mężczyzna twierdzi, że był molestowany przez ojca i macochę przez lata.
Dodaje, że jego trauma jest tak duża, że sam zapach perfum, których używała jego macocha, przypomina mu o zdarzeniach z dzieciństwa.
Kiedy jego ojciec skończył związek z macochą, przeniósł się z synem do innej części Wielkiej Brytanii, gdzie nastolatek padł ofiarą kolejnego pedofila.
Sprawa wyszła na jaw, gdy mężczyzna opowiedział o molestowaniu swojemu psychologowi.
Ojciec przyznał się do udziału w molestowaniu syna dodając, iż chciał "skierować go na właściwą drogę, tak aby syn nie został homoseksualistą, ponieważ widział u niego homoseksualne tendencje".
- Jedyne czego chciałem, to zawrócić go na właściwą drogę stwierdził podczas rozprawy przed sądem w Reading.
Mężczyzna twierdzi też, że jego działania miały związek z "niezdiagnozowaną depresją" i był efektem wpływu, jaki miała na niego partnerka.
Mężczyzna przyznał się do zarzutu okrucieństwa wobec dziecka i dwóch zarzutów przestępstw seksualnych przeciwko dziecku.
- Szkody wyrządzone są niepoliczalne. Nadużycie zaufania było monstrualne - mówił w czasie rozprawy sędzia.