Chodzi o głośną sprawę Arkadiusza B. i Krzysztofa B. – do niedawna dyrektorów w resorcie finansów, którzy przyszli na państwowe posady ścigać oszustwa podatkowe, a sami mieli się dopuszczać przestępstw vatowskich. „Rzeczpospolita” miesiąc temu ujawniła kulisy tego skandalu.

Teraz zachodniopomorski wydział Prokuratury Krajowej zamknął śledztwo i chce, by sprawę rozpoznał sąd. – Akt oskarżenia wpłynął, nie ma terminu rozprawy – mówi nam Michał Tomala, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Akt oskarżenia to gigant – liczy 800 stron, ale i mechanizm wyłudzeń miał być rozbudowany i mocno zakamuflowany, bo oprócz głównej grupy miała działać podgrupa.

Kierowniczą rolę w procederze mieli pełnić Arkadiusz B. i Krzysztof B., a uczestniczyć w nim miało 20 innych osób. Z zarzutów dla obu głównych oskarżonych wynika, że wyłudzeń VAT mieli się dopuszczać przez trzy lata (od 2015 r. do 2018 r.), czyli pracując w MF.

Arkadiusz B. to bliski współpracownik Mariana Banasia z czasów jego pracy w Ministerstwie Finansów, także Krzysztof B. dostał za jego urzędowania stanowisko wicedyrektora. Dziś Banaś się od nich odcina.

Jeden z oskarżonych byłych urzędników nie przyznał się do zarzutów, drugi częściowo.

Choć śledztwo przeciwko nim zostało zakończone, prokuratura nie uchyliła im aresztów.

Więcej w piątkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”