Palme został zamordowany 28 lutego 1986 r., po tym jak opuścił sztokholmskie kino z żoną Lisbet, by wrócić do domu. Tego dnia zwolnił swoich ochroniarzy na wieczór.

Niezidentyfikowany napastnik strzelił premierowi w plecy. Palme zmarł na chodniku.

Podczas dochodzenie przesłuchano ponad 10 tysięcy osób, ale przez lata nikt nie został oskarżony.

- Prokurator generalny Krister Petersson ogłosi swoją decyzję i wraz z kierującym śledztwem Hansem Melanderem opowie o dochodzeniu - zapowiedziała w piątek prokuratura.

Na przestrzeni lat ponad 130 osób przyznało się do morderstwa. Dokumenty związane z dochodzeniem zajmują na półkach ponad 250 metrów.

W 1989 roku skazano Christera Petterssona, drobnego przestępcę i narkomana. Do skazania przyczyniły się zeznania żony premiera. Kilka miesięcy później mężczyzna wyszedł na wolność po decyzji sądu apelacyjnego. Pettersson zmarł w 2004 roku, a wdowa po premierze w 2018 roku.

W różnych etapach śledztwa podejrzewano, że udział w zabójstwie miały Partia Pracujących Kurdystanu, szwedzkie wojsko, policja i tajne służby RPA.

Eksperci i szwedzkie media w ostatnich miesiącach sugerowały, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie zamknięcie sprawy, ponieważ wszyscy główni podejrzani, o których spekulowano w mediach w ostatnich latach, są martwi.

Socjaldemokrata Palme sprzeciwiał się wojnie w Wietnamie. Popierał komunistyczne rządy na Kubie i w Nikaragui oraz wypowiadał się przeciwko apartheidowi i energii jądrowej.