Ława przysięgłych sądu w południowym Londynie orzekła, że Tommy Robinson, którego prawdziwe nazwisko brzmi Stephen Yaxley-Lennon, wywołał u dziennikarzy „Daily Mail” obawę przed użyciem wobec nich przemocy. Według ustaleń działacz miał również wynająć prywatnych detektywów, by ich zastraszyć.
Tommy Robinson winny nękania dziennikarzy. „Idę po ciebie”
Sprawa ma związek z wydarzeniami z sierpnia 2024 r., kiedy w Wielkiej Brytanii doszło do zamieszek po zabójstwie trzech dziewczynek w Southport przez Axela Rudakubanę. Robinson publikował wówczas wpisy w mediach społecznościowych, a reporterzy „Daily Mail” ujawnili, że przebywał na wakacjach na Cyprze. W podpisie pod jednym ze zdjęć napisali, że prawicowy aktywista „podsyca zamieszki rasowe z leżaka”.
Prokuratura twierdziła, że po publikacji Robinson kierował groźby pod adresem reporterów. Jeden z nich miał usłyszeć od niego słowa „idę po ciebie”, a drugiemu miał zapowiedzieć: „zapukam do twoich drzwi”.
Czytaj więcej
Pierwszy tankowiec z rosyjskim olejem napędowym zmierza do USA w ramach porozumienia zawartego przez Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Senator D...
Robinson był już wcześniej karany m.in. za wyłudzenie kredytu hipotecznego, napaść na policjanta oraz posługiwanie się fałszywymi dokumentami. Po ogłoszeniu werdyktu został zwolniony za kaucją.
Sąd ma ogłosić wysokość kary 16 grudnia. Za zarzucane mu czyny grozi maksymalnie 10 lat pozbawienia wolności.