Mężczyźni wydostali się z celi przez dziurę wybitą w ścianie za toaletą, a następnie wspięli się na mur otaczający więzienie. Wszystko to miało miejsce w czasie, gdy jedyny strażnik przydzielony do ich celi wyszedł po jedzenie.
Choć trzech zbiegów udało się już schwytać, siedmiu nadal pozostaje na wolności. Wśród nich są osoby oskarżone o morderstwo. Władze nie wykluczają, że mężczyźni mogli otrzymać pomoc z wewnątrz.
Czytaj więcej
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział ponowne uruchomienie więzienia federalnego na wyspie Alcatraz. Informację ogłosił w niedzi...
Nagrania z monitoringu pokazują, jak więźniowie opuszczają Orleans Justice Center, wspinają się na ogrodzenie z drutem kolczastym, wykorzystując koce jako zabezpieczenie, a następnie uciekają biegiem przez pobliską autostradę.
Ich nieobecność nie została zauważona przez ponad siedem godzin — ucieczkę odkryto dopiero następnego ranka, podczas rutynowego liczenia więźniów.
Zbiegowie porzucili więzienne mundury zaraz po opuszczeniu zakładu. Nie wiadomo, w jaki sposób część z nich tak szybko zdobyła cywilne ubrania — poinformowali urzędnicy.
Szeryf hrabstwa Orleans, Susan Hutson, przyznała, że do ucieczki doszło m.in. z powodu wadliwych zamków. Dodała również, że istnieją przesłanki wskazujące na możliwą pomoc ze strony pracowników więzienia.
— To niemal niemożliwe — nie całkowicie, ale niemal — żeby ktoś wydostał się z tego ośrodka bez wsparcia — powiedziała.
Brawurowa ucieczka z więzienia w Nowym Orleanie. Kim są zbiegowie?
Uciekinierzy mają od 19 do 42 lat, większość z nich to osoby w wieku dwudziestu kilku lat.
Jeden z nich, Derrick Groves, został skazany za dwa morderstwa oraz dwa usiłowania zabójstwa po strzelaninie z udziałem dwóch mężczyzn podczas Mardi Gras w 2018 roku. Inny, Corey Boyd, nie przyznał się do zarzutu morderstwa.
Prokurator generalna Luizjany, Liz Murrill, określiła ucieczkę jako „niedopuszczalną” i skrytykowała lokalne władze za zbyt długie zwlekanie z poinformowaniem opinii publicznej.
— Zbiegowie mieli mnóstwo czasu, by dotrzeć, szczerze mówiąc, w dowolne miejsce w kraju — powiedziała. Dodała, że skontaktowała się z sąsiednimi stanami, by je powiadomić o sytuacji.