Zamojska policja poinformowała, że do ucieczki podejrzanego ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Oficer prasowy podkomisarz Dorota Krukowska–Bubiło przekazała, że Bartłomiej Blacha był dozorowany przez funkcjonariuszy służby więziennej.
Ucieczka ze szpitala w Radecznicy. Bartłomiej Blacha poszukiwany
Oficer dyżurny zamojskiej policji otrzymał zgłoszenie o ucieczce kilka minut po godz. 7:00 w poniedziałek. W policyjnym komunikacie zapewniono, że zbieg jest poszukiwany przez policjantów z Zamościa i Biłgoraja oraz funkcjonariuszy zamojskiej służby więziennej. "Mężczyzna może przebywać na terenie powiatu zamojskiego lub biłgorajskiego" - czytamy. Trwają "intensywne czynności zmierzające do odnalezienia 34-latka" - zadeklarowała policja.
Czytaj więcej
W Jordanowie, w powiecie suskim, jadący audi A3 mężczyzna spowodował kolizję kierując samochodem pod wpływem alkoholu. W ucieczce pomógł mu pasażer...
Prokuratura wyraziła zgodę na opublikowanie danych zbiegłego. Policja podała jego rysopis. Bartłomieja Blacha ma 179 centymetrów wzrostu, niebieskie oczy, włosy krótkie blond. W czasie ucieczki ubrany był w czarny dres, z szarymi wstawkami na spodniach i rękawach bluzy.
Osoby, które posiadają informacje na temat miejsca pobytu Bartłomieja Blachy, są proszone o kontakt z Komendą Miejską Policji w Zamościu – telefon 47 815 14 17 lub z Komendą Powiatową Policji w Biłgoraju – telefon: 47 815 22 10. Informacje można przekazywać również za pośrednictwem numeru alarmowego 112 lub do najbliższej jednostki policji.
Podwójne zabójstwo w Biłgoraju
Jak podała policja, 34-letni Bartłomiej Blacha z Biłgoraja jest podejrzany w sprawie o zabójstwo, do którego doszło w lipcu 2024 roku na terenie powiatu biłgorajskiego. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany i przebywał w Zakładzie Karnym w Zamościu, do szpitala w Radecznicy trafił w związku z próbą samobójczą.
Śledczy zarzucają 34-latkowi, że na początku lipca zabił swojego 45-letniego brata oraz ciężko ranił swego 65-letniego ojca, który następnie zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Mężczyźnie grozi dożywocie. Jak podawały media, po zatrzymaniu podejrzany przyznał się do winy.