Informację o wstrzymaniu pociągów podała stacja Sky News. 

"Masowy atak mający na celu sparaliżowanie sieci TGV”

Francuski operator kolejowy SNCF ogłosił wcześniej, że padł ofiarą „masowego ataku mającego na celu sparaliżowanie sieci pociągów dużych prędkości TGV”. Do ataku doszło na kilkanaście godzin przed ceremonią otwarcia letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu.

Czytaj więcej

Atak wandali na francuską kolej. Tłumy pasażerów na peronach i objazdy

Zakłócenia nawet do końca weekendu?

Według SNCF zakłócenia mogą potrwać nawet do końca weekendu. Ich źródłem są podpalenia przy torach linii TGV. AFP podała, że może chodzić o akty sabotażu.

Tysiące kibiców sportowych również zmaga się z chaosem komunikacyjnym po nocnych atakach podpalaczy na francuską sieć szybkich kolei. Na lotnisku St. Pancras International w Londynie kibice olimpijscy, którzy przybyli z Florydy informowali telewizję Sky News, że chcą jak najszybciej dotrzeć do Paryża, ponieważ mają już bilety na ceremonię otwarcia.

Ruch kolejowy „zaczyna być stopniowo przywracany”

Minister transportu Francji Patrice Vergriete powiedział, że ruch pociągów dużych prędkości TGV „zaczyna być stopniowo przywracany” na dworcach w Paryżu. Opóźnienia wynoszą od 1,5 do dwóch godzin i pasażerom radzi się, by nie spieszyli się na dworzec.

Francuskie koleje SNCF poinformowały, że na kierunku wschodnim kolei dużej prędkości wznowiono już normalny ruch w kierunku Metz i Nancy. Dalej, w kierunku Strasburga, pociągi mają opóźnienia o około godzinę. Na kierunku północnym opóźnienia sięgają dwóch godzin. Sytuacja jest najtrudniejsza na kierunku atlantyckim linii TGV (zachód i południowy zachód). Od godz. 13 w kierunku Bretanii i Nowej Akwitanii kursuje jeden pociąg na trzy.

Dziennik "Le Figaro" szacuje, że zakłócenia ruchu dotknęły 250 tysięcy pasażerów. Są oni informowani SMS-ami o trasie ich pociągu.