Akcję przeprowadziła młoda kobieta, aktywistka organizacji Riposte Alimentaire (Food Response), która działa na rzecz ochrony środowiska i obrońców zrównoważonej produkcji żywności.
Kobieta nakleiła samoprzylepny plakat, w którym dominowały czerwone barwy, na słynne dzieło francuskiego impresjonisty Claude'a Moneta, „Pole maków" z 1873 roku.
Wskazując na krwisty kolor naklejonego plakatu mówiła, że „ten koszmarny obraz czeka nas, jeśli nie zostanie wdrożona żadna alternatywa”.
Sprawczyni miała na sobie koszulkę z napisem „+ 4 C, piekło”. Jak wyjaśnia na nagraniu zamieszczonym na platformie X organizacja Riposte Alimentaire, taki średni wzrost temperatury grozi Ziemi do końca trwającego stulecia, jeśli nie zostaną podjęte żadne działania przeciwko globalnemu ociepleniu. "Przy +4°C w roku 2100 południowa Europa przypominałaby Saharę, śnieg zniknąłby z Himalajów, a monsun w północnych Indiach zostałby zakłócony, co znacząco odbiłoby się na rolnictwie. Lista tych mrożących krew w żyłach przykładów może być bardzo długa" - piszą klimatyczni aktywiści.
Obrazu nie chroniły żadne specjalne zabezpieczenia oprócz szklanej powłoki na samym malowidle. Po ataku dzieło zostało skontrolowane przez eksperta i wróciło na miejsce.
Musée d’Orsay nie odpowiedziało natychmiast na prośbę o komentarz co do ewentualnych uszkodzeń.
Sprawczyni aresztowana. To nie pierwsza akcja Riposte Alimentaire
Riposte Alimentaire przyznała się do kilku ataków na dzieła sztuki, które miały zwrócić uwagę na zagrożenia związane z kryzysem klimatycznym.
To działacze tej organizacji są odpowiedzialni za oblanie zupą „Mony Lisy” w Luwrze i innego obrazu Moneta, „Wiosny”, w Muzeum Sztuk Pięknych w Lyonie w lutym tego roku.
W zeszłym miesiącu aktywiści należący do grupy rozwieszali ulotki wokół obrazu Eugène Delacroix „Wolność wiodąca lud na barykady” w Luwrze.
W kwietniu w Musée d’Orsay aresztowano dwóch członków Riposte Alimentaire, podejrzanych o przygotowywanie tam akcji.