Do strzelaniny doszło na placu Jana Palacha, gdzie mieści się kilka instytucji edukacyjnych, m.in. Wydział Sztuki Uniwersytetu Karola czy Uniwersytet Sztuk Stosowanych (UMPRUM).
Czeskie media informują o zamknięciu części stolicy, a policja potwierdziła w mediach społecznościowych, że doszło do użycia broni palnej. Serwis Tn.cz opublikował zdjęcie uzbrojonego mężczyzny na dachu jednego z budynków. Z tego miejsca słychać było także eksplozję.
Później ustalono, że napastnik otworzył ogień z broni maszynowej.
Mieszkańców Pragi poproszono, by nie zbliżali się do szkoły i nie opuszczali swoich mieszkań.
Dziesiątki rannych, co najmniej dziesięć ofiar
Na miejsce wysłano ekipy ratunkowe. Służby w pierwszych komunikatach nie przekazywały ile osób jest rannych. „Na podstawie wstępnych informacji możemy potwierdzić, że na miejscu są osoby martwe i ranne” – potwierdziła jedynie policja.
Zginęło 15 osób, 24 są ranne. Wśród nich są osoby w stanie bardzo ciężkim.
Sprawca może być powiązany z innym zabójstwem
Sprawca to 24-letni student wydziału filozoficznego. Był śledzony, ponieważ do służb dotarła informacja o człowieku, który jedzie do Pragi, aby popełnić samobójstwo. Wcześniej mężczyzna miał zastrzelić swojego ojca.
Według burmistrza Pragi Bohuslava Svobody napastnik spadł z budynku i zginął, a według niepotwierdzonych jeszcze zeznań na portalach społecznościowych najpierw się zastrzelił, ale policja odmawia jakichkolwiek informacji na ten temat.
Napastnik pochodzi z Kladna, a według kolejnej niepotwierdzonej informacji, może być powiązany z innym morderstwem. Policja łączy go z tajemniczym zabójstwem mężczyzny i dziecka, które niedawno wstrząsnęło Czechami.