Po strzelaninie policja znalazła również 93 tabletki fentanylu i marihuanę w mieszkaniu, w którym doszło do zdarzenia.

Według prokuratury, pięcioletni chłopiec, który śmiertelnie postrzelił swojego młodszego brata w USA, był pod wpływem kokainy, podczas gdy jego młodszy brat miał w organizmie marihuanę.

Niespełna dwuletni Isiah Johnson zmarł w wyniku rany postrzałowej głowy 28 marca w Lafayette, około 100 km na północ od Indianapolis, po tym jak jego brat znalazł pistolet w mieszkaniu - poinformowali prokuratorzy.

Czytaj więcej

USA: Strzelanina w Filadelfii. Cztery osoby nie żyją

Prokuratorzy postawili zarzuty zaniedbania i posiadania narkotyków rodzicom dzieci - 27-letniemu ojcu i 24-letniej matce.

Zarzuty zostały ogłoszone w tym tygodniu po ich aresztowaniu w LaPorte.

Deonta Jermaine Johnson, ojciec dzieci, spał w mieszkaniu, gdy starszy syn znalazł broń. Matki dzieci nie było w czasie zdarzenia w domu.

Kobieta tłumaczyła później policji, że jest właścicielką broni, ale zwykle trzymała ją zamkniętą w pudełku pod łóżkiem.

Mężczyźnie postawiono również zarzut utrudniania pracy wymiaru sprawiedliwości za usunięcie marihuany z mieszkania przed przybyciem policji po strzelaninie.