Kevin Monahan, 65-letni Amerykanin, strzelił do samochodu po tym, gdy grupa czworga przyjaciół zdała sobie sprawę, że wjechali na niewłaściwy podjazd - informuje szeryf hrabstwa Washington, Jeffrey Murphy.

Ofiarą Monahana padła Kaylin Gillis.

Czytaj więcej

USA: Czarnoskóry nastolatek postrzelony w głowę, bo pomylił dom

Monahanowi grozi zarzut morderstwa drugiego stopnia. Został aresztowany, przebywa obecnie w areszcie.

- To bardzo smutny przypadek, młodzi ludzie szukali domu swojego przyjaciela, a skończyło się tragicznie. To była młoda dziewczyna, która została zabrana o wiele za wcześnie – stwierdził szeryf Murphy.

Monahanowi grozi zarzut morderstwa drugiego stopnia, obecnie przetrzymywany jest w więzieniu Warren County

- Monahan oddał dwa strzały z ganku swojego domu, jeden z pocisków uderzył w samochód. Wydaje się, że nie było interakcji między grupą czwórki przyjaciół a Monahanem, zanim padły strzały. Nie było żadnego wyraźnego zagrożenia ze strony nikogo w samochodzie – dodał.

- Władze zostały zaalarmowane o strzelaninie krótko przed 22 w sobotę. Wtedy Monahan otworzył ogień, a przyjaciele Gilis wezwali policję. Miejsce, w którym Gillis została postrzelona, to obszar wiejski - nie ma tam dostępu do telefonii komórkowej i internetu. Dlatego, przyjaciele dziewczyny musieli przejechać kilka mil, aby zadzwonić na policję – wyjaśnił Murphy.

Motyw sprawcy tragedii pozostaje niejasny. Szeryf twierdzi, że mężczyzna „nie powiedział władzom dlaczego otworzył ogień”.