W całej sprawie zarzuty usłyszało już 38 osób. Trzy zostały już skazane.

Akt oskarżenia wskazuje, że działalność grupy rozpoczęła się w 2009 roku. 

Członkowie gangu najpierw pomagali kobietom przedostać się na terytorium USA, a potem żądali od nich zapłaty nawet 60 tysięcy dolarów. Kobiety nie miały takich pieniędzy, więc musiały je odpracować trudniąc się prostytucją.

Ofiary to w większości ubogie kobiety, wiele z nich przyjeżdżając do USA nie znało angielskiego. Kuszono je perspektywami znalezienia pracy w USA.

Co ciekawe kobiety wiedziały, że mają pracować jako prostytutki, ale były przekonane, że dług jaki będą musiały w ten sposób spłacić będzie niewielki i bardzo szybko zaczną zarabiać na siebie.

Po dotarciu do USA kobiety często musiały przyjmować ponad 10 klientów dziennie. Ponadto ograniczano im swobodę poruszania się - nie mogły same opuszczać domów publicznych, do których trafiły. Jeśli kobieta próbowała uciekać - grożono jej i jej rodzinie w Tajlandii.

Według aktu oskarżenia kobiety stawały się "współczesnymi niewolnicami seksualnymi", ponieważ ich status wyglądał tak, jakby "były własnością" grupy przestępczej.

Oprócz spłacania kosztów przedostania się do USA kobiety były zmuszane do płacenia za operacje plastyczne, do których je zmuszano, by wyglądały "bardziej atrakcyjnie dla potencjalnych klientów w USA".