Dwie kobiety, trzech mężczyzn, w tym prawdopodobny sprawca strzelaniny zginęły od ran postrzałowych na miejscu strzelaniny - informuje policja w wydanym oświadczeniu. Kolejna kobieta zmarła w szpitalu w wyniku odniesionych ran.

Luke Pollard, lokalny radny Partii Pracy podał, że jedną z ofiar strzelaniny było dziecko mające mniej niż 10 lat.

Policja opisywała wcześniej strzelaninę jako "poważny incydent z użyciem broni palnej". Policja poinformowała też, że sytuacja została już opanowana.

Strzelanina - według informacji policji - nie miała związków z terroryzmem.

W Wielkiej Brytanii rzadko dochodzi do strzelanin. Tragedia w Plymouth to pierwsza tego rodzaju, masowa strzelanina na Wyspach, od 11 lat.

Sharon Turner, która mieszka w pobliżu miejsca tragedii, relacjonowała - cytowana przez "The Times" - że sprawca strzelaniny "otworzył kopniakiem" drzwi do domu, a potem zastrzelił matkę i jej córkę. Turner mówi, że słyszała, iż mężczyzna uzbrojony był w broń półautomatyczną.

Po ataku sprawca uciekł przez park za domem i zastrzelił jeszcze dwie osoby spacerujące z psami - podał "The Times".

Policja została wezwana na miejsce strzelaniny o 18:10 czasu lokalnego.

Obecnie w sprawie prowadzone jest śledztwo. Motywy sprawcy nie są znane.