Oburzeni internauci powiadomili o nagraniu policję, a ta wszczęła postępowanie w tej sprawie.

Na nagraniu, które trafiło do internetu, widać małego chłopczyka, którego ktoś zamyka w bębnie od pralki.

Na filmie słychać, jak dziecko płacze, zaś w tle rozlega się śmiech mężczyzny. Film pojawił się w internecie w piątek i wywołał prawdziwą burzę.

Reakcja internautów była błyskawiczna. O sprawie natychmiast powiadomili policję w Radomiu.

- Policjanci z III komisariatu w Radomiu już byli w domu tego chłopca, w centrum miasta. Funkcjonariusze zabrali dziecko wraz z matką do szpitala, dziecko zostało przebadane przez lekarza. Nie miało żadnych obrażeń – mówi Rafał Jeżak z Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu.

Z wyjaśnień matki dziecka wynika, że makabryczny film mógł powstać kilka miesięcy wcześniej, kiedy kobieta była w pracy, a w tym czasie jej 2–letni synek został pod opieką znajomych.

Jeszcze w sobotę policja zatrzymała trzech młodych mężczyzn. To konkubent matki oraz jego dwaj znajomi.

– Już w sobotę byli przesłuchiwani przez prokuraturę, która jeszcze dziś będzie kontynuować swoje czynności – mówi Rafał Jeżak. Nie chce ujawnić czy i jakie zarzuty usłyszeli mężczyźni i odsyła do radomskiej prokuratury.

Jednak rzecznik Prokuratury Okręgowej jest na urlopie. Z naszych informacji wynika, że prokuratura na wstępnie zakwalifikowała zdarzenie z artykułu 207 kodeksu karnego, czyli znęcanie się nad osobą najbliższą. Za ten czyn może grozić nawet pięć lat więzienia.

Zabawa dziecka w pralce skończyła się w czerwcu tragedią w Słupsku. Tam w jednym z mieszkań dwójka rodzeństwa bawiła się w chowanego.

Trzyletni chłopiec wszedł do pralki i zatrzasnął się w urządzeniu. Gdy siostra nie mogła go znaleźć, obudziła rodziców.

Ojciec odnalazł synka w zamkniętej pralce, Mężczyzna natychmiast podjął akcję reanimacyjną, którą kontynuowali pracownicy pogotowia ratunkowego.

Dziecko trafiło do szpitala w Słupsku w stanie krytycznym. Trzylatek zmarł kilka godzin później. Sprawę wyjaśnia miejscowa prokuratura.