McGreavy, znany jako "Potwór z Worcester", w 1973 roku udusił 4,5-letniego Paula Ralpha, podciął gardło jego dwuletniej siostrze Dawn i rozbił czaszkę dziewięciomiesięcznej siostrze Samancie. Ciała dzieci morderca nabił na płot przed domem.
Składając zeznania mężczyzna twierdził, że zabił dzieci, ponieważ jedno z nich nie chciało przestać płakać.
Teraz mężczyzna został zakwalifikowany do warunkowego, przedterminowego spóźnienia.
Matka dzieci, Elsie Urry wyraziła oburzenie decyzją ws. McGreavy'ego. Urry nazwała McGreavy'ego "zwierzęciem". - Dlaczego do diabła on ma wyjść na wolność? - pytała.
- On nabił moje dzieci na ogrodzenie - przypomniała.
Kobieta twierdzi też, że po procesie zapewniano ją, że McGreavy nigdy nie opuści więzienia. - Teraz została zdradzona - dodała.
Parole Board uznała jednak, że McGreavy "zmienił się znacząco" w ciągu 45 lat spędzonych w więzieniu. "Potrafi się samokontrolować, a także rozumie jakie miał problemy i co było ich powodem" - głosi opinia w jego sprawie. Zdaniem psychologa wydającego opinię szansa, że McGreavy znów popełni przestępstwo jest mała. Mężczyzna miał się nauczyć "zachowywać spokój w stresujących sytuacjach".