Kobieta z córką zostały przez dwóch mężczyzn w kominiarkach przemocą wciągnięte do zielonego citroena, który odjechał w kierunku zachodnim. Auto zostało odnalezione puste, pies policyjny nie podjął śladu.

Policja zabezpiecza ślady pozostawione w samochodzie. Ustalono, że auto zostało wypożyczone w Łomży.

O porwaniu córki i wnuczki poinformowała babcia dziecka.

Policja wkrótce zdecyduje o uruchomieniu procedury Child Alert, która pozwoli na wykorzystanie wielu metod informowania o poszukiwaniu dziecka - w prasie, telewizji, radiu czy na billboardach.

Zgodę na uruchomienie tej procedury wydaje Komenda Główna Policji.

Policja zablokowała drogi w całym regionie, trwa obława na porywaczy. Kierowcy na drodze S8 Białystok-Warszawa mogą się spodziewać utrudnień.

Sprawdzane są dwie hipotezy: porywacze ze swoimi ofiarami pozostają w Białymstoku, albo przesiedli się do innego auta i nim się poruszają.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Wcześniej PAP podawała nieoficjalnie, że zleceniodawcą porwania może być mąż uprowadzonej kobiety -  Niemiec, w rodzinie miało dochodzić do przemocy. Policja sprostowała jednak narodowość mężczyzny. Jest on Polakiem i potwierdzono, że to on wypożyczył w Łomży auto, którym uprowadzono kobietę z dzieckiem.

Na trasach dojazdowych do granicy policja ustawiła blokady.

Policja prosi wszystkich, którzy zauważą dziewczynkę ze zdjęcia lub mają informacje na temat miejsca jej pobytu, o kontakt.

Policja opublikowała również zdjęcie porwanej matki dziewczynki, Natalii.