Tomita złożyła pozew w sądzie okręgowym w Tokio domagając się 76 mln jenów (ok. 700 tys. dolarów) odszkodowania od władz Tokio, jej byłego agenta i napastnika.

W 2016 roku Tomita została pchnięta nożem 61 razy przed budynkiem, w którym miała wystąpić. Od tego czasu ma kłopoty ze wzrokiem i cierpi na syndrom stresu pourazowego - twierdzi jej prawnik, Masato Takahashi.

Przed napaścią, jakiej ofiarą padła, Tomita informowała policję, że otrzymała 140 wiadomości od 27-letniego Tomohiro Iwazaki, który miał grozić jej śmiercią, ponieważ Tomita odrzuciła jego oświadczyny i zwróciła otrzymane od niego prezenty.

Według prawnika artystki atakowi na jego klientkę można było łatwo zapobiec, gdyby policja z Tokio podjęła odpowiednie działania.

- Nie ma dnia od czasu ataku, kiedy o tym nie myślę - podkreśla Tomita, która oskarża policję o to, że ta nie przejęła się jej losem.

Artystka dodaje, że będzie walczyć przed sądem o to, żeby w przyszłości takie zdarzenia nie miały już miejsca.

Iwazaki za próbę zabójstwa został w 2017 roku skazany na 14,5 roku więzienia.

Po ataku na Tomitę Japonia zaostrzyła przepisy dotyczące uporczywego nękania (stalkingu).

W 2017 roku policja otrzymała 23079 skarg od osób, które padały ofiarą stalkingu. W związku ze stalkingiem aresztowano 926 osób.