Reklama

Chiny chcą pić wodę z Bajkału

Cierpiące na niedobór życiodajnego płynu Państwo Środka, szuka nowych źródeł zaopatrzenia w wodę. Pekin proponuje Moskwie budowę 1720 km wodociągu z... Bajkału.

Aktualizacja: 11.03.2017 12:05 Publikacja: 11.03.2017 11:35

Jezioro Bajkał

Jezioro Bajkał

Foto: Wikimedia

Chińscy uczeni zaproponowali Rosji budowę rurociągu do transportu wody z Bajkału do prowincji Gangsu. Położony na środkowej północy Chin region jest jednym z najsuchszych w Państwie Środka. Według chińskich specjalistów z Instytutu Uranistycznego, wodociąg długości 1720 km może rozwiązać problem suszy i braków wody w prowincji, podała agencja Gizmodo.

Budowa tak długiego wodociągu to inżynierskie wyzwanie. Rura musiałby bowiem pokonać Himalaje na terenie Tybetu i pustynię Gobi. Rosyjscy specjaliści są w ocenach chińskiego pomysłu niejednomyślni. Jedni skrytykowali projekt jako bardzo drogi i nieopłacalny, a inni zwracają uwagę, że ogromne zasoby słodkiej wody posiadane przez Rosję powinny już dawno stać się źródłem dochodów budżetowych.

Największym entuzjastą sprzedaży wody z Bajkału Chińczykom są władze Buriacji - regionu, na terenie którego leży największy słodkowodny zbiornik świata.

- Chiny to nieograniczony rynek zbytu. Można tam sprzedać wszystko, pod warunkiem że sprzedajemy, to co sami mamy w nadmiarze. A u nas jest to woda pitna, do tego tak dobra, że jej cena jest wyższa aniżeli benzyny - argumentował w minionym roku szef administracji Buriacji Wiaczesław Nogowicyn dla agencji Nowosti.

Region już podpisał umowy z 15 chińskimi firmami, którym będzie dostarczał cysternami wodę bajkalską. Jezioro jest nie tylko najgłębsze na świecie (1620 m), ale też stanowi największy na naszej planecie naziemny zbiornik wody pitnej.

Reklama
Reklama

Czy jednak rzeczywiście woda z Bajału jest tak czysta jak głoszą Rosjanie? W 2013 r został zamknięty największy truciciel Bajkału - Kombinat Celulozowo-Papierniczy w Bajkalsku. Po ponad pół wieku działalności pozostało po nim 6,5 mln ton toksycznego szlamu zawierającego m.in. związki siarki i chloru.

Walka o jego zamknięcie trwała wiele lat. Ostatecznie fabryka należąca do skarbu państwa (49 proc.) i bogacza Nikołaja Makarowa (51 proc.) przestała pracować w grudniu 2013 r. Ale proces zamykania kombinatu nie został zakończony. Najdłużej potrwa likwidacja odpadów, zgromadzonych w podziemiach wielkiego zakładu. W ciągu pół wieku bajkalski kombinat, oprócz celulozy i papieru, „wyprodukował” też 6,5 mln ton szlamu ligniny - toksycznego odpadu zawierającego m.in. siarkę, związki chloru i ok. 85 proc. wody. Zamiana milionów ton toksycznej ligniny w beton (technologia niemiecka) zajmie 3-5 lat czyli zakończy się w 2018 r.

Przemysł spożywczy
Prawie wszyscy Polacy jedzą pączki w tłusty czwartek. Nadwyżki lądują w koszu
Przemysł spożywczy
PepsiCo obniży ceny przekąsek. Dla konsumentów było za drogo
Przemysł spożywczy
Coraz większy kryzys na rynku mleka. Rolnicy chcą interwencji Brukseli
Przemysł spożywczy
Tysiące butelek Palikota na sprzedaż. Prokuratura: Janusz P. ma już 9 zarzutów
Przemysł spożywczy
Morze niesprzedanego alkoholu. Trunki premium tracą klientelę i tanieją
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama